Wakacje dzieci ulicy w Mongolii

W Mongolii już zima w pełni, a we wrześniu dzieci wróciły do szkoły. Jednak wspominamy jeszcze letni czas. Zobaczcie jak nasi podopieczni z Domu dla Chłopców Ulicy w Ułan Bator spędzili wakacje.

Pozdrowienia z Mongolii z Domu dla Chłopców Ulicy! Chciałbym podzielić się z Wami kilkoma wiadomościami na temat naszego Domu, ponieważ troszczycie się o bezpieczeństwo i postępy naszych dzieci.

Od czerwca do sierpnia:

Podczas letnich wakacji wszystkie nasze dzieci udały się do małej wioski o nazwie Shuvuu, gdzie Salezjanie prowadzą parafie i oratorium. Pojechaliśmy tam, aby przeczekać pandemię Covid-19 poza miastem. Spędziliśmy w wiosce prawie 3 miesiące. Zorganizowaliśmy tam dla chłopców zajęcia letnie. Dzieci zostały podzielone na grupy, w których: ćwiczyły sadzenie warzyw w ogrodzie, uczyły się gotować, miały dodatkowe lekcje na komputerze oraz warsztaty prostych napraw zabawek i innych sprzętów. Jeździliśmy także na wycieczki rowerowe, opiekowaliśmy się zwierzętami, uczyliśmy się rozpalać ogień do gotowania, tak jak robią to ludzie na wsi. Było to bardzo piękne doświadczenie dla naszych chłopców.

Tymczasem nasz pracownik socjalny utrzymywał kontakt z rodzinami dzieci. W tym okresie udało nam się nawiązać kontakt z rodziną 2 braci:  Altan-Erden, Bat-Erdent i rodziną  Buyan-Nemeg. Po współpracy z policją i państwowymi pracownikami socjalnymi oraz upewnieniu się, że dzieci będą bezpieczne w rodzinie, zdecydowaliśmy się odesłać tę trójkę z powrotem do ich matek. Będziemy jednak nadal opłacać im edukację i wysyłać artykuły szkolne. Będziemy też monitorować to co się dzieje w ich rodzinach.

Od września do połowy października

Natomiast we wrześniu przyjęliśmy kolejne dzieci z domu dziecka. Jeden to 4-letni chłopiec, ma na imię Khuslen i nie ma rodziców. Drugi chłopiec to Erdenbaatar, ma 12 lat i tylko matkę, która ma jeszcze pięcioro dzieci.

Ogólnie rzecz biorąc, we wrześniu nasze dzieci były bezpieczne przed Covidem. Jednak w październiku niektóre dzieci zaraziły się od jednego z naszych pracowników. W tej chwili mamy  7 dzieci, które są covid pozytywne. Zaszczepiliśmy te, które mają 12 lat i więcej, ale nadal jest 8 chłopców, którzy nie mogą przyjąć szczepionki. O te dzieci najbardziej się obawiamy.

Pocieszenie

Pomimo trudności i zmartwień jestem spokojny. Wasza solidarność i wsparcie na wiele sposobów jest dla mnie pocieszeniem. Dzięki Wam nie czuję się w tych przeciwnościach samotny. Dziękuję. W imieniu swoim i chłopców.

Niech żyje ks. Bosko!

br. Andrew – Salezjanin odpowiedzialny za Dom dla Chłopców Ulicy w Ułan Bator