O inkulturacji słów kilka

Polski Episkopat na 2017 rok dał nam duszpasterskie hasło a jednocześnie zadanie „Idźcie i głoście Ewangelię”. Jest to istota naszej wiary, jednak jak to czynić w odmiennych kulturach? Przecież jako wolontariusze misyjni to właśnie do nich jesteśmy posłani. Na to pytanie pomagała nam odpowiedzieć Agnieszka, która przygotowała dla nas spotkanie o inkulturacji wiary.

O potrzebie inkulturacji Kościół mówi od dawna. Św. Jan Paweł II nie jednokrotnie podkreślał, że istotne jest połączenie kultury z objawieniem. Przecież Bóg od początku dialogował z ludźmi na różne sposoby przez proroków, apostołów. Przemawiał do nas na sposób ludzki, można powiedzieć posługując się właśnie kulturą. W encyklice Redemptoris missio czytamy, że inkulturacja to wręcz wykorzystanie wartości, które są w danej kulturze i zakorzenienie ich w Ewangelii. Kultura zaś jest wytworem człowieka, więc jest skażona grzechem. Poprzez Słowo Boże staje się ona doskonała, ubogacona. Agnieszka przypomniała nam historię pierwszych misjonarzy i to w jaki sposób oni docierali do ludów pogańskich. To jak opierali się na tym co już w danych społecznościach było i przekładali je na Ewangeliczne prawdy. Przytoczyła nam sposób ewangelizacji m.in. św. Pawła i Barnaby czy św. Cyryla i Metodego – wychodzenie naprzeciw ludom, które spotykali chociażby poprzez naukę ich języka. Następnie ukazała nam z jakimi trudnościami spotykają się współcześni misjonarze. Wciąż Kościół stawia sobie pytania czy aby na pewno symbolika chleba jest uniwersalna dla każdej kultury, czy teologia oparta przecież na myśli i pojęciach greckich jest zrozumiała?

Kościół Katolicki opiera inkulturację nie tylko na wprowadzaniu prawd wiary do danej kultury, ale też wyciąga z tej kultury tego co dobre. A czego możemy się uczyć np. od kultur afrykańskich? Chociażby spontaniczności modlitwy, wspólnotowego przeżywania doświadczenia Boga, wiązania wszystkich czynności życia codziennego z wymiarem religijnym, czy związku z naszymi przodkami. Na zakończenie Agnieszka pokazała nam konkretne przykłady inkulturacji bazując na swoich doświadczeniach pracy misyjnej w Etiopii. Natomiast w „słówku na dobranoc” przytaczając bajkę o ośle i flecie przypomniała nam, że jesteśmy sobie potrzebni i wzajemnie możemy się ubogacać. Czyż to nie jest istota inkulturacji?

Paula