Nie bądź taczką!

photo@jerzybabiak.com8 czerwca br. odwiedził nas ksiądz Sławomir Bartodziej, salezjanin, który od 22 lat pracuje na  misjach w Afryce.  Pierwszy raz wyjechał do Zambii w 1995 r., a teologię ukończył w Kenii. Jego misja polega na animacji młodzieżowej w inspektoriach Afrykańskich. 

Podczas świadectwa zobaczyliśmy na zdjęciach, jak działają wolontariusze w  Zambii, m.in. Agnieszka, która wykorzystując swój plastyczny dar, ozdabia bramy katolickich placówek pięknymi wizerunkami księdza Bosco. Zobaczyliśmy zdjęcia dziewczynek tańczących na Mszach Świętych, nazywanych Stellas, zdjęcia oratorium, kościoła, kaplicy domowej, noworoczną zabawę, Youth Day. Ksiądz opowiadał o podjętych działaniach wybudowania chodnika przez młodzież, lokalnych ludzi i wolontariuszy, czy powstaniu Sanktuarium Maryjnego. Usłyszeliśmy również o niesamowitym chłopcu, porównanym przez księdza do Dominika Savio. Bardzo pracowity i pokorny. Uratowany z tyfusa. Tutaj ksiądz salezjanin apelował o czujność na pomoc na misji, aby reagować na to, co dzieje się wokół i nie pozostawać obojętnym na krzywdę. Ksiądz przede wszystkim starał się zwrócić uwagę na zadanie wolontariusza na misji, jakim jest w szczególności obecność wśród ludzi, do których misjonarze są posłani. Ta obecność pociąga za sobą chęć do aktywności dzieci i młodzieży. Ponadto ważną częścią na misji jest dzielenie się radością, bo misja nie jest dla smutasów, jak mówi ksiądz. Przestrzega również, aby nie umrzeć za życia i…”nie być jak taczka”. Aby taczka ruszyła, ktoś musi ją pchać, a misjonarz, i nie tylko, bo każdy człowiek, a przede wszystkim chrześcijanin powinien mieć w sobie tyle energii i radości, aby działać samemu i nie żyć w letargu. Być radosnym i dzielić tę radość z innymi to również clou chrześcijanina i misjonarza, gdyż jak zostało dzisiaj powiedziane-  „Diabeł boi się ludzi radosnych”. Jakże ważnym był przekaz księdza misjonarza, że istotą misji nie jest pomoc ludziom, ale własne uświęcenie, wzrost. To nie my pomagamy ludziom, ale ludzie nam, w naszym własnym uświęceniu.

Na koniec ksiądz przytoczył piękny cytat: “bloom where you’re planted”- “wzrastaj tam, gdzie jesteś”. Na pewno nasi wolontariusze, niezależnie od zakątka świata, do którego są posłani wzrosną w swojej wierze, niosąc radość światu i będąc świadectwem Chrystusa. Otrzymaliśmy także błogosławieństwo i życzenia wszystkiego, co najpiękniejsze. Wysłuchaliśmy słówka Karoliny o poszukiwaniu szczęścia na przykładzie dwóch kotów. Jeden z nich nieustannie ganiał za swoim ogonkiem, który był dla niego szczęściem. Nie zauważał zatem, że próbując go złapać bardziej skupia się na ganianiu niż na samej obecności ogona, który zawsze z nim jest, co uświadomił mu drugi kot. Wnioskiem jest, że jeśli w życiu nieustannie i desperacko będziemy szukać szczęścia za siódmą górą, dziewiątą rzeką, skupiając się na poszukiwaniu, paradoksalnie zgubimy szczęście, bo nie zauważymy, co posiadamy dotychczas, jak ten koci ogonek, który był cały czas obecny. Piękny był przekaz słówka Karoliny, jak i całe środowe spotkanie.

Eliza