Najważniejsze to miłować

W ciągu tego miesiąca działo się na prawdę dużo. Nie tylko dlatego, że wszystko jest tutaj dla mnie nowe, również dlatego, że 24 sierpnia siostry organizowały dużą uroczystość z okazji srebrnego jubileuszu święceń s. Juliet.

Odbyła się uroczysta msza święta, po której wszyscy udali się na pokazy taneczne i poczęstunek. Były również wzruszające podziękowania od rodziny, byłych i aktualnych współpracowników oraz od salezjańskich szkół. Jak przystało na afrykańskie realia, msza Św. była głośna i taneczna. Podczas mszy kilkakrotnie było powtarzane jak wielkim przykładem dla młodzieży jest siostra Juliet. Jest ona pierwszą siostrą zakonną, która pochodzi  z tego miasta i rzeczywiście kilka dziewcząt chce iść za jej przykładem. Siostra jest bardzo radosna i mądra, co przyciąga młodzież. Pokazy taneczne oraz poczęstunek odbyły się w szkole, w której jubilatka pracuje. Podczas pokazów tanecznych uczniowie wyciągnęli na parkiet nie tylko siostrę Juliet, ale również księdza i siostrę przełożoną Salezjanek – s. Rut, która specjalnie przybyła na tą okazję do Wau.
Podczas obiadu oraz na pozostałych częściach programu byłam odpowiedzialna za fotografowanie, wobec czego mogłam wejść przez każde drzwi. Poszłam więc do specjalnie zorganizowanej na tę okazję kuchni. Na co dzień znajduje się tam przedszkole. Kobiety, które gotowały to pracownice szkoły oraz domu, w którym mieszkam. Nie tylko kucharki na co dzień, ale również nauczycielki. Zwykle podczas pracy w szkole codziennie jem
posiłek właśnie z tymi ludźmi. I tym razem było tak samo. Jednak różnica była taka, że nie mieliśmy łyżek, ale jedliśmy palcami. Kiedy jadłam wszyscy zerkali na mnie z ciekawością.  Zwykle na mnie patrzą obserwując czy mi smakuje, ale tym razem patrzyli jak sobie radzę i podśmiechiwali się. Rzeczywiście byłam lekko nieporadna w tym, musieli mi pokazywać jak jeść. Pierwszy raz jadłam palcami ryż z gęstym sosem z soczewicy i fasolą. Dlaczego to robiłam? Chce doświadczyć jak najwięcej z codzienności tych ludzi. Chcę się z nimi zaprzyjaźnić i wejść w ich życie jeśli oni tego chcą. Pomimo nieszczęść jakich doświadczyli kiedy ich kraj był w stanie wojny, pomimo całego głodu jaki ich kraj doświadcza, oni wciąż są radośni. Wiem, że mogę się wiele od nich nauczyć i mają wiele do zaoferowania. Gdy zjadłam, poszłam pomagać zmywać naczynia. Byli zaskoczeni tym i każdy kto miał telefon robił mi zdjęcia. Dla mnie zmywanie naczyń w kuchni polowej okazało się nieco kłopotliwe. Większość talerzy, które starałam się zmywać wciąż była tłusta. Na około wciąż chodziły sępy. Podchodziły do człowieka nawet na odległość niecałego metra. W pobliżu przechadzały się również psy. W cieniu pod dachem siedziały dzieci pracowników. Zyskałam zaufanie ludzi i mogłam im robić zdjęcia. Codziennie widzę jak Ci ludzie ciężko pracują, aby dać swoim dzieciom choćby jeden posiłek dziennie. Jeden z mężczyzn, chory na malarię, dźwigał ciężkie tace z jedzeniem, mimo iż ledwo utrzymywał swoje ciało. Ale pracował, bo zobowiązał się, bo musi zapewnić jedzenie rodzinie, bo jest potrzebny.

Patrząc na to wszystko myślę, że nawet jeśli Ci ludzie nie zawsze żyją zgodnie z przykazaniami Bożymi, bo ich kultura wciąż na to nie pozwala, to dla Pana Boga nie jest to żadna przeszkoda. Wierzę w to, że Bóg patrzy na wysiłek tych ludzi, każdy ich trud, każdą ofiarę oraz miłość jaką w to wkładają. Patrzy poprzez obraz swojego miłosierdzia. I jak sam Jezus powiedział, największym przykazaniem jest “miłować Boga całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. Drugie największe to “miłować swego bliźniego jak siebie samego”. Mt 22, 37, 39

Alicja

Sudan Południowy - wolontariat 2019

Wrzesień 10th, 2019 View Profile

SUDAN PŁD. – Praca wolontaryjna. Siostry Salezjanki prowadzą w Wau dwie szkoły podstawowe dla ok. 2 tys. dzieci. To tam będą przez rok posługiwać nasze wolontariuszki prowadząc zajęcia pozalekcyjne. Będą to zajęcia wyrównawcze, artystyczne i sportowe. Praca wolontariuszek przyczyni się do polepszenia jakości edukacji, a także wpłynie na rozwój wychowanków poprzez wspólną naukę, zabawę, przebywanie razem. Wkład w rozwój i wychowanie uczniów przyczyni się do rozwoju ich bogatej osobowości, zbuduje poczucie wartości i umożliwi lepszy start w życie. Hasło projektu: Czyń dobro. Alicja Kopeć – od 4 lat nauczycielka w szkole podstawowej. Praca z dziećmi sprawia jej radość, ponieważ nikt tak jak one nie potrafi dać tyle ciepła, miłości i uśmiechu. Dlatego pragnie być z nimi w Sudanie Południowym, w kraju, w którym brakuje wiele, ale nigdy nie brakuje uśmiechu. Maria Czerwonka – studentka I-go roku Grafiki na Wydziale Artystycznym w Lublinie. Uwielbia góry, narty, przygody i śmiać się bez końca. Jest wolontariuszką krakowskiego oddziału SWM i od dziecka marzyła o wyjeździe na misje.