Edukacja w Ghanie

     Afryka Zachodnia. Ghana. Z jednej strony otoczona Oceanem Atlantyckim, z drugiej granicząca z Burkina Faso, Wybrzeżem Kości Słoniowej i Togo. Kraj średniej wielkości. Bogactwo kulturowe. Wielojęzyczność – około 50 rdzennych języków, (najbardziej rozpowszechniony – Akan). Urzędowy język to jednak angielski, formalnie używany także w edukacji.  

    Ghana w języku Asante oznacza “Król – Wojownik”. To znamienne, ponieważ jak większość krajów Globlanego Południa Ghana musi borykać się z wieloma problemami. Walczyć o przetrwanie, postęp, dobrobyt. Jednym z najważniejszych obszarów tej walki jest edukacja. Tym ważniejszym i pilnym, że widoczny jest bardzo szybki przyrost populacji. Jak komentują Mehwish Kamran (kierownik zespołu Credential Examiner, WES, Yigu Liang, pracownik naukowy, WES) i Stefan Trines (redaktor ds. Badań, WENR): “Ludność kraju podwoiła się w ciągu zaledwie trzech dekad, z 14,2 miliona ludzi w 1989 roku do 28,8 milionów w 2017 roku (Bank Światowy). Przy 2,5 procentach obecne tempo wzrostu populacji w Ghanie jest znacznie powyżej średniej globalnej. Kraj zyskuje co roku od 700 000 do 800 000 osób, co niektórzy obserwatorzy określają jako zjawisko >>niepokojące<<“. Szansą na rozwój jest właściwe ukształtowanie młodego pokolenia, a co za tym idzie – stworzenie im szansy zdobycia wykształcenia, ponieważ aż 39 procent populacji stanowi młodzież i dzieci poniżej 15 roku życia. Cel, jaki wyznaczył sobie rząd w 2017 r., dotyczył bezpłatnego dostępu do nauki na poziomie średnim. Mehwish Kamran i Stefan Trines odwołują się do słów prezydenta Ghany Nana Addo Dankwa Akufo-Addo, który obiecał: „Nie będzie opłat za wstęp, żadnych opłat bibliotecznych… żadnych opłat egzaminacyjnych…. Będą bezpłatne podręczniki, bezpłatne wyżywienie i bezpłatne posiłki”. Środki przeznaczone na ten cel stanowią zarówno balast, jak i szansę zmiany rzeczywistości.

    Mimo widocznego postępu i zdeterminowania w dążeniu do umożliwienia dostępu do edukacji dzieci i młodzieży, nadal nie wszystkie mogą się kształcić i rozwijać. A nawet jeśli uda się im rozpocząć naukę, to przed uczniami i kadrą pedagogiczną rysują się wielkie wyzwania: bieda, przepełnione klasy, brak dostępu do środków sanitarnych, brak wykwalifikowanych nauczycieli, pomocy naukowych. Powyższe czynniki rzutują negatywnie zarówno na poziom edukacji, jak i wyniki uczniów. UNICEF podkreśla, że osobnym problemem jest dostęp do szkół dzieci niepełnosprawnych, a także kształcenie dziewcząt na poziomie szkoły średniej: “Prawie 623 500 dzieci w wieku szkolnym nadal nie jest zapisanych do szkoły podstawowej, a jedno na czworo dzieci w wieku przedszkolnym (od czterech do pięciu lat) nie uczęszcza do przedszkola. Według spisu powszechnego z 2010 r. 20 procent dzieci niepełnosprawnych fizycznie nie chodzi do szkoły”. Światowa Organizacja zaznacza dalej, że nie pomaga w tym niekorzystna lokalizacja szkół, do których uczniowie ci mogliby swobodnie docierać, czy zła infrastruktura stanowiąca dla nich mur nie do przeskoczenia. Stąd tak ważna rola edukacji włączającej, nie tylko na naszych europejskich poletkach. Najbardziej widoczne dysproporcje w dostępie do edukacji, a także te związane z nierównościami płci, dotyczą obszarów wiejskich.

    Ghana działa w systemie 6-3-4-4, tzn. szkoła podstawowa – 6 lat, gimnazjum/liceum – 3 lata (ten okres kończy zdobycie wykształcenia podstawowego – obowiązkowy dla wszystkich dzieci), studenci szkół średnich – 3 lata, licencjat uniwersytecki – 4 lata. Formalnym językiem nauczania jest angielski, choć przez pierwsze trzy lata uczniowie mogą uczyć się w wybranym przez siebie, jednym z jedenastu języków lokalnych. Autorzy artykułu “Edukacja w Ghanie” podkreślają, że “osiągnięcia Ghany w zakresie poprawy dostępu do edukacji w ciągu ostatnich dziesięcioleci były z pewnością imponujące. Na przykład wskaźnik umiejętności czytania i pisania wśród młodzieży skoczył z 71 procent w 2000 r. do 86 procent w 2010 r. Ghańskich dzieci uczęszcza obecnie do szkół procentowo więcej, niż ich rówieśników z wielu afrykańskich krajów, a także krajów rozwijających się w innych regionach świata”. Motorem napędzającym ten pozytywny proces są dobre wyniki gospodarcze Ghany, która uplasowała się na drugiej pozycji krajów najszybciej rozwijających się w ostatnich latach (pierwsze miejsce należy się Etiopii).

    Nie zmienia to jednak faktu, że przed Ghanijczykami nadal piętrzą się różnorodne problemy w sferze ekonomicznej – m.in. powiększający się dług publiczny i rosnąca inflacja: “Chociaż obecnie OECD klasyfikuje Ghanę jako >>kraj o średnim dochodzie<<, prawie jedna trzecia populacji wciąż żyje za mniej niż 1,25 USD dziennie od 2011 r.”. Rzutuje to na dalsze pogłębianie się nierówności społecznych, niskie zarobki (szczególnie w sektorze rolnym), a także dalsze trudności edukacyjne. Choć szkoła jest bezpłatna, to jednak generuje dodatkowe koszty dla niezamożnych rodzin (mundurki, materiały dydaktyczne), a “ponadto standardy alfabetyzacji i wyniki uczenia się często pozostają na niskim poziomie, pomimo zwiększonych wskaźników zapisów w ostatnich latach. Na przykład około 70 procent uczniów szkół średnich nie zdało egzaminów końcowych dla gimnazjów z Afryki Zachodniej w 2014 r.”. Innym ważnym zagadnieniem jest duża konkurencyjność w dostępie do gimnazjów i szkół licealnych, niski wskaźnik skolaryzacji na poziomie wyższym, a następnie wysokie bezrobocie absolwentów szkół wyższych.

Warto jednak obserwować, a nade wszystko wspierać działania w obszarze szkolnictwa w Ghanie, gdyż owoce są coraz bardziej widoczne. 

Artykuł opracowano w oparciu o następujące strony:

www.wenr.wes.org|www.unicef.org|www.gh.usembassy.gov