HOLIDAY CAMP MONROWIA
6 tygodni minęło nie wiadomo kiedy. Przyszedł czas na trochę podsumowań i refleksji. Nicolai wrócił do Europy, przyjechał Piotr a za 3 dni jedziemy do Tappity i rozpocznie się nowy etap naszej misji.
6 tygodni minęło nie wiadomo kiedy. Przyszedł czas na trochę podsumowań i refleksji. Nicolai wrócił do Europy, przyjechał Piotr a za 3 dni jedziemy do Tappity i rozpocznie się nowy etap naszej misji.
Wychodzę z samolotu, pierwsze co czuję to fala ciepła która we mnie uderza. Przechodzę przez bramki co wcale nie jest takie proste. Na szczęście mam list odnośnie mojego pobytu. Ela, Father Carlos 1 oraz kilku animatorów z wioski Kunkujang Mariama, do której podążamy pick-upem księży, już na mnie czekają przy wyjściu z lotniska. W domu […]
Powrót do Mongolii nie był aż tak łatwy jak myślałem i nie chodzi tu o pracę z dziećmi, czy odnajdowanie się w tym kraju, a raczej o drogę, którą musieliśmy pokonać z Wrocławia do Ułan Bator.
Kolejny tydzień w Nigerii był pełen emocji, zarówno tych pozytywnych, pełnych radości, jak i smutku. Bardzo dużo się działo.
Przygotowując się do misji poniekąd z góry zakładasz, by spodziewać się niespodziewanego. Od nieco opóźnionego przyjazdu do Liberii po nietypowe rozpoczęcie mojej obecności w tym kraju, niczego się nie spodziewałem.
Jeśli myślałam, że w Senegalu warunki były trudne a czasu mało, to mocno nie doceniłam tego, jak ogromnym wyzwaniem będzie organizacja Summer Campu. Minął już pierwszy tydzień naszego letniego obozu dla dzieciaków a był on równie owocny jak wycieńczający.
Szliśmy w piątkę przez jedną z bardzo zatłoczonych ulic Lagos. Ja, Zuzia, ksiądz Linus, ksiądz Ebuka i diakon Julius, którego poznałam kiedyś w Gambii, a teraz spotkałam ponownie w Nigerii. Samochody i motory przejeżdżały trąbiąc na wszystkich, a czasem wjeżdżając na chodnik. Niektórzy coś sprzedawali, inni po prostu przechodzili, jeszcze inni leżeli czy siedzieli na […]
Dzisiaj minął mój czwarty i jednocześnie najbardziej wymagający tydzień w Gambii. Gdyby nie Bóg nie udałoby mi się przetrwać. Poważnie. A teraz od początku.
W drugim tygodniu trochę się tu zadomowiliśmy. Ciepły i wilgotny klimat wymaga jeszcze przyzwyczajenia. Na początku nasz pokój również wymagał drobnych poprawek. Ale to żaden problem dla dwóch inżynierów 😉 Więc moskitiery, urządzenia sanitarne i elektryczność zostały szybko naprawione. Dzięki czemu teraz możemy się w pełni skoncentrować na naszym rzeczywistym zadaniu.
Każdy tydzień w Gambii jest ciekawszy od poprzedniego. Aż boję się pomyśleć, co będzie się działo w sierpniu, chociaż dobrze znam cały nasz harmonogram.
W tym tygodniu również mogłyśmy się przekonać o ogromnej spontaniczności Nigeryjczyków. Tutaj nigdy nie wiesz czego się spodziewać i każdy dzień jest jak przygoda.