Z PROCHU POWSTAŁEŚ…

Tradycyjnie w naszym oddziale Mszą Świętą rozpoczęliśmy okres Wielkiego Postu. Spotykając się na wpólnej Eucharystii łączymy się nie tylko z ukrzyżowanym Chrystusem ale i ze sobą nawzajem.

Nawiązując do Ewangelii, ksiądz Jerzy przypomniał nam, że nie ważne jest to, co widzą ludzie, ale to co dzieje się w naszych sercach. Tak proste słowa, aby nie czynić niczego jak obłudnicy są tak trudne do realizacji w dzisiejszym życiu.

W czasie Mszy Św. nastąpiło także posypanie naszych głów popiołem, oraz losowanie naszego “misjonarza na post” – każdy kto zechce może podjąć się modlitwy za jednego z misjonarzy, z którym nasz wrocławski oddział współpracuje lub jednego z wolontariuszy, którzy w tym roku będą pełnić posługę na misjach.

Poczuć się jak dziecko

W minioną środę nasze spotkanie poprowadziła Karolina, która przypomniała nam jak to jest samemu być dzieckiem 🙂

Tego dnia spotkanie było praktyczne, nie siedzieliśmy w sali, ale jak na szkolne korytarze przystało, to tam właśnie się bawiliśmy!

Tańce i zabawy, które pokazała nam Karolina, mają funkcje nie tylko rozrywkową, ale i integracyjną. Bez wątpienia przydadzą się nam na misjach, gdzie język jest dużą barierą, a (szczególnie na początku) potrzebna jest duża integracja na linii wolontariusz – mieszkaniec.

Zobaczcie sami, co się działo 🙂

Magda K.

Mądra inkulturacja

Dzisiejsze spotkanie na temat inkulturacji poprowadziła Agnieszka.

Mówiła ona o tym, że inkulturacja jest wcielaniem się Ewangelii w różne kultury. Jan Paweł II powiedział, że “wszyscy jesteśmy zanurzeni w kulturze”. Człowiek nie może się obejść bez kultury. Jest jej sprawcą i twórcą już od samego momentu kiedy Jezus posyła swoich uczniów.

Przekazujemy prawdę o Chrystusie w kontekście kultury do której jesteśmy wysłani. Jest to ważne, aby przekazywać nasze duchowe dziedzictwo. Kluczem jest szacunek – zarówno dla Ewangelii jak i dla kultury, w której jest ona przyjmowana.

Celem inkulturacji jest przyjęcie Jezusa Chrystusa całym swoim życiem.

Mądrze przeprowadzona inkulturacja oczyszcza i uszlachetnia kultury. Każda kultura może nam pomóc pełniej przeżyć spotkanie z Chrystusem. Pytaniem jest jak docierać z Ewangelią do różnych kultur tak, aby była ona dobrze zrozumiana. Należy szukać tych elementów, które pomogą ją zrozumieć. Skupiliśmy się na kulturze afrykańskiej, którą doceniać,ze względu na jej bogactwa. Nie powinniśmy czuć się od tamtejszych mieszkańców lepiej dlatego, że żyjemy na innym poziomie ekonomicznym. W tej kulturze jest wielkie bogactwo. Przede wszystkim szanują oni życie i cieszą się tym życiem.

Ważne jest to, że misjonarz nie wyjeżdża na misje z postawą kolonizatora. Idzie w Imię Chrystusa z poszanowaniem kultury i tradycji lokalnych.

Dziękujemy Agnieszce za uświadomienie nam na czym polega inkulturacja i na co zwrócić uwagę podczas naszych wyjazdów misyjnych.

Karolina

Smutny święty to żaden święty! – naśladując ks. Bosko

W wigilię wspomnienia św. Jana Bosko, spotkaliśmy się wspólnie, aby zawierzyć cały wolontariat misyjny naszemu patronowi.

Tym razem nieco wcześniej, bo już o godzinie 18-stej, spotkaliśmy się wraz z siostrami ze zgromadzenia Córek Maryi Wspomożycielki na wspólnej Eucharystii w kaplicy sióstr. Było to nasze wspólne święto, wspomnienie założyciela rodziny salezjańskiej, stąd też szczególną postacią na której się skupiliśmy był właśnie ks. Jan Bosko.

Ks. Jerzy Babiak w czasie homilii nawiązał do życia świętego, który swoim przykładem, sumiennością i otwartością poruszał serca młodych. Potrafił znaleźć klucz do każdego zamkniętego serca i sprawić, że rozpalała się w nim iskra wiary. Pomimo wielu zajęć i obowiązków, prowadzenia oratorium i dbania o młodzież, ks. Bosko potrafił znaleźć czas aby zająć się sprawą misji. Postanawia wysłać pierwszych misjonarzy, którzy z Ewangelią docierają do Patagonii. Ostatnie polecenie skierowane tuż przed śmiercią do współbraci nie mogło dotyczyć niczego innego, jak tylko tego, co stanowiło sens i posłanie jego życia: 


„Waszej trosce polecam wszystkie dzieła, jakie Bóg zechciał mi powierzyć (…); jednakże w sposób szczególny polecam wam troskę o młodzież biedną i opuszczoną, która zawsze stanowiła najdroższą cząstkę mego serca na ziemi (…)”

Po posiłku dla ducha udaliśmy się wspólnie, aby pożywić nasze ciała. Przy boskiej pizzy, świętowaliśmy także jubileusz urodzin naszego duszpasterza i prezesa oddziału wrocławskiego ks. Jerzego Babiaka.

My, jako salezjańscy wolontariusze, jesteśmy zobligowani do brania przykładu ze św. Jana Bosko. Całym sercem oddawać się drugiemu człowiekowi, ewangelizować swoim przykładem i dbać o wychowanie młodych wg idei wychowawczych opartych na ROZUMIE, RELIGII i MIŁOŚCI.

M.K.

Spotkanie Opłatkowe z Darczyńcami


Kto pomaga misjonarzom, nagrodę misjonarzy otrzyma

Bez wątpienia jest to prawda, ponieważ nie trzeba wyjechać na misje, aby pomagać innym. Wiedzą o tym Darczyńcy wspomagający Salezjański Wolontariat Misyjny, dla których spotkanie opłatkowe zorganizował Wrocławski SWM.

Całe wydarzenie rozpoczęło się najważniejszą dla nas częścią czyli Eucharystią. Msza Święta odbyła się w kościele pw. Św. Michała Archanioła a przewodniczył jej ks.Jerzy Babiak. W homilii wspomniał o tym, jak ważne jest dla nas wsparcie każdej osoby, której na sercu leżą sprawy misji. Bez pomocy “z zewnątrz” Ewangelizacja byłaby dużo trudniejsza. Bo przecież aby mówić o Chrystusie, pierw należy nakarmić, odziać i zapewnić podstawowe potrzeby drugiemu człowiekowi.   

Po Eucharystii usiedliśmy wspólnie przy stole wraz z darczyńcami aby zjeść ciepły posiłek i porozmawiać ze sobą. Mogliśmy poznać się lepiej, opowiedzieć o naszej działalności i odpowiedzieć na pytania naszych gości.

Po wspólnych rozmowach Paula przybliżyła plany na cały rok 2019 związane z projektami, a Magda i Agata opowiedziały o swoim pobycie na misjach w Mongolii.

Ostatnim punktem programu było wspólne śpiewanie kolęd i pastorałek ze specjalnym udziałem Darczyńców przybyłych aż z Chocianowa.
Podczas całego spotkania nie zabrakło wielu momentów radości i śmiechu, czyli czegoś co w duchu salezjańskim jest na porządku dziennym.

Radek


Amorevolezza – miłość ks. Bosko

Przyszedł wreszcie czas na zgłębienie miłości w kontekście filarów wychowania według pedagogiki salezjańskiej. W końcu nie tylko rozum i religia są drogą do wychowywania.

Na początku spróbowaliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie „Czym jest miłość”? Jaka jest jej definicja, czym się cechuje?

Uświadomiliśmy sobie, że choć miłość istniała jeszcze przed chrześcijaństwem, to właśnie dzięki niemu zyskała nową jakość – została wyniesiona ponad wszystko. I choć znamy miłość chrześcijańską – tę, która

„zapomina o wszystkim, wszystko przebacza, daje wszystko bez zastrzeżeń” *

To warto ciągle ją odkrywać.

Właśnie miłość chrześcijańska jest punktem wyjścia do wychowawczej u ks. Bosko Amorevolezza, czyli troski i ciepła wynikającego z miłości. Gotowość wychowawcy do oddania się bez reszty dla dobra wychowanków, do poświęceń, do dialogu. Miłość ta ma opierać się na poznaniu drugiego człowieka, obecności oraz działaniu.

Niestety, w wielu relacjach międzyludzkich, gdzie miłość jest obecna, brakuje okazania jej drugiej osobie – uświadomienia jej, że jest ważna, że ktoś się o nią troszczy. Często też nie potrafimy wyjść poza swoją strefę komfortu i dołożyć starań, aby poznać drugą osobę, aby z nią być, gdy tego potrzebuje.

Punktem kończącym spotkanie była praca w grupach. Planowaliśmy strategię przygotowań i  działań dotyczących wyjazdu misyjnego do młodzieży jednego z najuboższych krajów świata. Naszym zadaniem było zaplanowanie misji w świetle amorevolezza tak, aby przyniosła ona jak największe efekty.

*św.Ojciec Pio

Ola

Planować czy nie planować? – o realiach świata i realizacji celów

     Na ostatnim spotkaniu Paula poruszyła zagadnienie planowania i projektów, nie tylko w pracy misyjnej. Jaki jest sens planowania, a może nie powinno się planować? Skoro ludzie, do których jedziemy, często nie
planują… Dlaczego tak jest? Czy to koszt cywilizacji, cena technicznego rozwoju? A może my po prostu nie
znamy ich sposobów planowania?

      Jesteśmy uczeni porządkowania i planowania już od pierwszych lat szkolnych. Wpaja się nam, że
warto liczyć, ważyć i mierzyć – oswajamy się z nauką od najmłodszych lat – takie rozważania
prowadziliśmy podczas środowego spotkania.
       Doszliśmy do wniosków, że czasami lepiej dużo nie planować, a skupić się na przygotowaniu, czyli
przewidywaniu warunków działania w ramach określonych granic czasowych, wyznaczaniu celów,
które pomogą nam sprostać wyzwaniom.
       
         Dowiedzieliśmy się, że projekt to problem, dla którego trzeba znaleźć rozwiązanie! Spróbowaliśmy sił w
precyzowaniu problemów, poszukiwaniu ich rozwiązań, planowaniu jego realizacji w określonych ramach
czasowych. Uczyliśmy się analizować warunki realizacji celu, pułapki i korzyści oraz nasze mocne i
słabe strony wpływające na powodzenie – zmierzone poprzez wskaźniki efektów podczas procesu
ewaluacji. 
         
          W procesie planowania działania powinniśmy je opisać, wskazać beneficjentów, partnerów, posiadane
zasoby i przewidywane sposoby finansowania, a więc określić budżet, który pozwoli nam
zoptymalizować posiadane środki i zadbać o ekonomię realizacji celu.
               Poznaliśmy metody analizy problemu poprzez zadawanie pytań o jego genezę oraz opisu jego
struktury poprzez tzw.: szkielet lub drzewo decyzji.
Ćwiczyliśmy określanie celów, które powinny być specyficzne, atrakcyjne, mierzalne, istotne,
ograniczone czasem, a także ekscytujące i zapisane!

            Na koniec pracując w grupach zmierzyliśmy się z przykładami realnych problemów występujących w
poszczególnych krajach i spróbowaliśmy wskazać ich rozwiązania.

To pouczające spotkanie zakończyliśmy pełni motywacji do działania! 

 

Kamil 

A już 26 stycznia o godzinie 12:00 zapraszamy na spotkanie opłatkowe z darczyńcami, wolontariuszami,
sympatykami oraz przyjaciółmi SWM. Rozpoczniemy Eucharystią w Kościele pw św. Michała Archanioła, po której o godz. 13:00 odbędzie się spotkanie opłatkowe i prezentacja raportów z misji, projektów, działań. Nie zabraknie też wspólnego kolędowania i poczęstunku!  

 

Nowy rok… a my?

Po przerwie świąteczno – noworocznej wypoczęci i w dobrych nastrojach zgromadziliśmy się na wspólnej Eucharystii. 

W homilii ks. Jerzy nawiązał do Ewangelii, kiedy to św. Jan został zapytany o to, kim jest..  A kim my jesteśmy? Czy potrafimy odpowiedzieć na to pytanie?  
My każdego dnia powinniśmy głosić Prawdę, jaką jest sam Jezus Chrystus. Przez swoje świadectwo – czyny i słowa, jesteśmy zobowiązani do głoszenia Ewangelii każdemu, kogo spotkamy na swojej drodze. 
Bo jak mawiał św. Franciszek Salezy:

Więcej much się złapie na kroplę miodu, aniżeli na całą beczkę octu”

Podczas dalszej modlitwy zawierzyliśmy Panu Bogu nasze plany, nadzieje, tegoroczne projekty misyjne. Prosiliśmy o potrzebne łaski dla misjonarzy oraz wolontariuszy, którzy obecnie przebywają w najdalszych zakątkach świata a także za tych, którzy dopiero przygotowują się do swojej posługi. 

Wkraczając w Nowy rok z nowymi postanowieniami pamiętajmy o tym, żeby umacniać się w wierze i w naszych powołaniach. Aby nie podążać za trendami jakie wyznacza nam świat a jedynie dążyć do świętości. 

 

Magda K. 

Znamy już kierunki!

Dnia 19.12.2018r. Już po raz ostatni w tym roku wolontariusze SWM-u we Wrocławiu spotkali się na ul. Świętokrzyskiej. Głównym celem tego spotkania było podsumowanie Ogólnopolskiego Zjazdu Wolontariuszy, który odbył się w ubiegły weekend oraz pakowanie życzeń świątecznych wraz z najnowszymi biuletynami oraz przygotowywanie nowych puszek potrzebnych podczas zbiórek na niedzielach misyjnych.

Podczas tego spotkania Ksiądz Jerzy ogłosił również kierunki wyjazdów misyjnych w 2019 roku. Na misję pojedzie 10 – ciu wolontariuszy. Jeden z nich będzie to wyjazd długoterminowy na rok, pozostałe – krótkoterminowe na okres do 3 miesięcy. W przyszłym roku wolontariusze pomogą w krajach takich jak: Liberia, Mongolia, Etiopia oraz Gambia. Życzymy im odwagi oraz wytrwałości w tym przepięknym Bożym dziele.

Również z okazji nadchodzących świąt pragniemy z całego serca życzyć wiele radości, miłości oraz pokoju płynącego z obecności Chrystusa w naszych sercach. Dziękujemy też za waszą obecność i oby przyszły rok był równie tak bogaty dobro i pomoc wspaniałych ludzi jak ubiegły.

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Karolina

Grudniowy Zjazd Wolontariuszy

W miniony weekend we Wrocławiu odbył się Ogólnopolski Zjazd Wolontariuszy Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu”, podczas którego skupialiśmy się na szerokim zagadnieniu MISYJNOŚCI.
Pomimo zimowej aury atmosfera była gorąca. Było to wyjątkowe spotkanie, bo świąteczne. Pojawiło się na nim blisko 60 osób, w tym wiele nowych, uśmiechniętych twarzy.

Zjazd rozpoczęliśmy od adoracji Najświętszego Sakramentu i modlitwy w intencji misji, misjonarzy i wolontariuszy misyjnych. Następnie udaliśmy się na integrację i bliższe zapoznanie się. Dzień zakończyliśmy krótką modlitwą, a bardziej wytrwali mogli spędzić wieczór przy planszówkach.  

Sobotni poranek rozpoczęliśmy od Eucharystii. A zaraz po śniadaniu przeszliśmy do tematu spotkania, czyli MISJI i raportu ze świata. Ksiądz Jerzy przedstawił nam liczbę misjonarzy, sióstr zakonnych oraz osób świeckich pracujących na misjach obecnie. Kraje, w których misje rozwijają się najprężniej oraz te kraje, gdzie my – głosiciele Jezusa Chrystusa wciąż jesteśmy potrzebni.  W nawiązaniu do wysłuchanej prelekcji odbyła się praca w grupach, w czasie której musieliśmy przygotować wizję i plan działania w danym kraju, zwracając uwagę na potrzeby i problemy mieszkańców. 
Kolejnym punktem na naszym planie były warsztaty hand-made. Każdy z uczestników miał za zadanie wykonać kartkę świąteczną z otrzymanych materiałów. Każda kartka zawierała też moc życzeń lub ciepłe słowa. Wieczorem, w ramach prezentu „pod choinkę” każdy z wolontariuszy otrzymał taką kartkę od drugiej osoby.

Popołudnie rozpoczęło się od świadectwa wolontariuszek, które w tym roku pomagały przy obozie wakacyjnym dla dzieci w Showoo, w Mongolii. Agata i Magda przybliżyły nam kulturę, życie codzienne mieszkańców, pracę salezjanów oraz sytuację religijną w tym kraju stepów. Po prezentacji miało miejsce wyjście na Jarmark Bożonarodzeniowy będący w ostatnich latach wizytówką Wrocławia.

Po powrocie nadszedł czas na punkt kulminacyjny, oczekiwany przez wszystkich –spotkanie opłatkowe. Wieczorem szkoła zyskała klimat świąteczny. Choinka, odświętnie przystrojone stoły, rozbłyskujące lampki, potrawy wigilijne… Po krótkim wprowadzeniu, modlitwie i przeczytaniu fragmentu z Pisma Świętego, nastał czas na wzajemne łamanie się opłatkiem i na życzenia bożonarodzeniowe. Oczywiście zgodnie  z ojczystą tradycją nie zabrakło wspólnego kolędowania i jasełek przygotowanych przez samych wolontariuszy!

 

Niedziela rozpoczęła się piękną Eucharystią, którą celebrowali ks.  Krzysztof, ks. Jan i ks. Jerzy. Miała ona miejsce w parafii św. Michała Archanioła. Po niej odbyło się spotkanie z zaproszonymi gośćmi: panem Robertem – wolontariuszem w Caritas, który podzielił się z nami tym, co robi na co dzień, głębokimi refleksjami na temat osób, którym nie powiodło się w życiu i o tym jak można im pomóc, nie robiąc prawie nic. Kolejnym z gości była Ania – niegdyś wolontariuszka SWM, teraz koordynatorka wspólnoty L’Arche (Arka), która opowiedziała nam o tym, czym się zajmuje, jak działa wspólnota a także swoim świadectwem i historią jak trafiła do tej wspólnoty, będąc na jednym z projektów misyjnych w Etiopii ( i przymusowo w Kenii, gdzie rozpoczęła się jej przygoda). Trzecim gościem był pan Konrad, który współorganizuje akcję „zupa na wolności”. Ważnym przesłaniem jakim się z nami podzielił było nie to, aby karmić osoby bezdomne, ale żeby z nimi zjeść, żeby przy wspólnym posiłku być z nimi, porozmawiać, spojrzeć im w oczy – prosto, bez oceniania.  

Po tych owocnych spotkaniach, w mniejszych grupach pochyliliśmy się nad dwoma fragmentami z Pisma Świętego. Każdy z nas wniósł coś od siebie jednocześnie zabierając coś od innych 🙂

 

Był to ubogacający weekend dla każdego z nas! Serdecznie dziękujemy obecnym wśród nas księżom Janowi i Krzysztofowi z Krakowa, księdzu Jerzemu z Wrocławia,  klerykom Konradowi i Chung’owi (z Wietnamu), którzy przybyli  do nas z seminarium w Lądzie. Dziękujemy też wszystkim wolontariuszom, którzy przyjechali do nas z Krakowa, Poznania, Torunia i wielu innych miejscowości z całej Polski. Cieszymy się, że byliście z nami!

 Następny już w styczniu w Krakowie!  Do zobaczenia!

 

Magda K. 

Wiedz, abyś uwierzył, wierz abyś widział

W minioną środę kontynuowaliśmy omówienie  filarów wychowania według św. Ks. Jana Bosko- ROZUMU. 
 Na samym początku każdy z wolontariuszy miał za zadanie wypowiedzieć synonim do tego słowa, pojawił się min. : mózg, rozsądek,talenty,myślenie,decyzje,rozwój. 

 Następnym etapem spotkania było zdefiniowanie rozumu i zastanowienie się nad tym skąd on jest.
 No właśnie – skąd się wziął rozum?
 Jest to dar od  Boga bo przecież możemy go otrzymać w sakramencie bierzmowania. 
Spośród stworzeń Boskich to właśnie człowiek ma największą inteligencję. 
 
Zajęliśmy się również tematem: “Rozum a religia”
 
Jak ma się rozum do religii?
Tutaj możemy odnieść się do stwierdzenia, że  musi być korelacja między religią a rozumem. Wiara bez rozumu jest prawie niemożliwa, bo przecież nie da się wierzyć bez znajomości fundamentu naszej wiary – Pisma Świętego czy też Katechizmu Kościoła Katolickiego . 
Sam św. Jan Paweł II  ogłosił 14 września 1998 encyklikę  – “Fides et ratio”, która wyjaśnia nam tę zależność. 
 
Rozum w życiu  Św.  Ks. Jan Bosko –  wykorzystywał między innymi zajmując się drugim człowiekiem. Angażował się intelektualnie, aby w sytuacjach konfliktowych druga osoba czuła się zrozumiałe.  
 
Na koniec naszego spotkania, odwiedził nas gość specjalny… św. Mikołaj!  Zasiadł on na honorowym miejscu i miał dla każdego wolontariusza prezent. Jednakże nim dał nam upominki, chciał abyśmy opowiedzieli wierszyk, zaśpiewali piosenkę lub zatańczyli. Wszyscy mieliśmy uśmiech na twarzy!!
 
Łukasz
 

„SIĘGAMY PO RADOŚĆ”

Nasze 4 wolontariuszki Agnieszka, Karolina, Kasia i Magda spędziły w Etiopii dwa miesiące.

Na początku dowiedzieliśmy się skąd uzyskały środki na wyjazd.  Za zebrane fundusze mogły kupić materiały, które były przydatne na miejscu m.in. materiały plastyczne, sprzęt sportowy czy rzutnik.

Swoją podróż dziewczyny rozpoczęły 6.07.2018r wylotem z Pragi.

Pierwszym miejscem ich pracy była wioska MODJO położona blisko stolicy.

Po przyjeździe trafiły właśnie na przygotowania odpustu z okazji wspomnienia św.  Piotra i Pawła. Mogły uczestniczyć w dekorowaniu kościoła oraz w uroczystej Mszy św. i procesji wokół kościoła. Msza trwała ok 3h w towarzystwie radosnych śpiewów i tańców.  Po uroczystościach w kościele wszyscy dalej świętowali na wspólnej agapie.
Mieszkały i pomagały Siostrom Miłosierdzia Bożego, pochodzącym z Indii, które już od kilku lat posługują w Etiopii. Siostry są bardzo otwarte na wszelką pomoc i osoby, które do nich przyjeżdżają. W czasie swojej posługi napotykają na różnego rodzaju przeszkody i problemy które z radością i energią pokonują.
Głównym zadaniem wolontariuszek  było prowadzenie zajęć  podczas obozu dla dzieci z Modjo i pobliskich wiosek.
Swój dzień rozpoczynały o godzinie 6.00 wspólną modlitwą z Siostrami.
W pierwszej części dnia (od 8.30 do godz. 12) prowadziły katechezę, lekcje z j. angielskiego z podziałem na grupy wiekowe oraz warsztaty plastyczne.

Od 12 w porze lunchu wszystko jest pozamykane i mieszkańcy udawali się do domów.

Zajęcia popołudniowe rozpoczynali o 14 i był to czas na tańce, zabawy integracyjne, naukę piosenek  (również po Polsku), różne  konkurencje i zajęcia  sportowe.W czasie obozu w wiosce przebywało 5-ciu seminarzystów, którzy okazali się bardzo pomocni przede wszystkim w tłumaczeniu dzieci i dzieciom, ponieważ bardzo słabo znały j. angielski. Pomagali także w prowadzeniu zajęć  gdyż przychodziło na nie ok. 60-160 dzieci. A po wyjeździe dziewczyn kontynuowali zajęcia.

Drugą wioską była INJERSA, w której wolontariuszki spędziły dwa tygodnie. Tu również prowadziły katechezę, zajęcia artystyczno – edukacyjne  z podziałem na grupy. A po południu odbywały się tańce, zabawy integracyjne, śpiewy i rozgrywki  sportowe. W tej wiosce dziewczynom udało się bardziej opanować  i zdyscyplinować dzieci, było ich tylko ok. 45 J

Ostatnim miejscem, do którego dziewczyny trafiły  była Fullasa, spędziły tam 3 dni. Jest ona położona w głębi kraju i różni się od wiosek w których przebywały i które położone są bliżej stolicy dlatego dzieci były bardziej zaniedbane. Ludzie są tu ubożsi, nie mają dostępu do wody, większość dzieci chodzi boso lub w zniszczonych klapkach i ubraniach. Mieszkają w glinianych chatkach, gdzie w tym samym pomieszczeniu po jednej stronie spali ludzie a z drugiej zwierzęta z obawy przed atakiem hien.

Na zajęcia przychodziło bardzo dużo dzieci ok 200 osób. Zaskoczeniem dla dziewczyn było to, że dzieci znały tańce i piosenki których nauczyły się rok wcześniej podczas projektu misyjnego naszych wolontariuszek Agi i Oli. Wspólnie spędzali czas na zabawie, tańcach, zajęciach sportowych i zabawach zespołowych.
Pewnego dnia, nasze wolontariuszki uczestnicząc we Mszy wcześnie rano w ciągu tygodnia były także świadkiem zawarcia małżeństwa, który był bardzo prosty tylko ze świadkami, bez dekoracji i licznych gości.

                Etiopia jest krajem bardzo nieprzewidywalnym, nawet jeśli sobie coś wcześniej zaplanujesz może się to nieoczekiwanie zmienić i trzeba szybko się dostosować do nowej sytuacji.                                Nasze wolontariuszki też tego doświadczyły. Szykowały się do wyjazdu do ostatniej wioski ale po kilku dniach okazało się że jednak zostają na miejscu. Aby nie tracić czasu w ostatnie dni pobytu w Etiopii zabrały się za renowacje placu zabaw oraz malowaniu stołówki.

Dziewczyny chciały abyśmy poczuli się trochę jak w Etiopii i podczas spotkania poczęstowały nas kawą i ciasteczkami, które przywiozły z misji.

Wolontariuszki przytaczały dużo historii które miały miejsce podczas ich wyjazdu, opowiadały o swoich przeżyciach i doświadczeniach. Podczas misji musiały przekraczać swoje granice i wychodzić ze sfery komfortu dostosowując się do panujących warunków szczególnie, że w czasie ich pobytu w Etiopii panowała pora deszczowa i było chłodno. Odkrywały nowe talenty i robiły rzeczy których pewnie w Polsce nie odważyłyby się zrobić a wszystko to aby sprawić radość dzieciakom. Dzięki pobytowi w Afryce dostrzegały najmniejsze rzeczy z których trzeba się cieszyć i za nie dziękować.

W Etiopii i innych krajach misyjnych jest jeszcze dużo rzeczy do zrobienia i każdy znajdzie zajęcie w które będzie się mógł zaangażować. Dlatego dziewczyny zachęcały do formacji w naszym wolontariacie i wyjazdów na misje.

 

Joanna