BYĆ JAK DZIECI
Posted on |

To kilka zapisków z mojego pamiętnika, z różnych dni, podczas okresu budowania naszej szkolnej rutyny. Różne szkoły, różne klasy, różne dzieci – jedno doświadczenie.
25.07.2025 – “Moja ulubiona książka to Biblia” W piątki o 13:00 w szkole St. Joseph odbywa się rada nauczycielska. Wszystkie dzieci idą wtedy do domu – oprócz ósmoklasistów, którzy mają powtórki przed egzaminami. Siostra proponuje, żebyśmy zrobiły coś z nimi w tę godzinę. Drukujemy z Pinteresta karty pracy do przedstawiania się, na których jest miejsce na ulubiony kolor, jedzenie, wymarzoną podróż, hobby itp. Skręca się nam żołądek, gdy widzimy 16-letnich chłopców, wyższych od nas o dwie głowy. Udajemy pewne siebie. Patka wykonuje za nas całą najgorszą robotę, jeśli chodzi o tłumaczenie zasad, konsekwencji i treści zadania. Podczas rozdawania mazaków widzę, że niektórzy mają nawyk chowania ich do kieszeni i udawania, że biorą kolejny, bo „nie dostali”. Z przykrością mówimy, że sprawdzimy, czy każdy odda swoje pisaki na końcu lekcji. Jeden piórnik, który mamy przy sobie, wystarcza dla całej 60-osobowej klasy. W Polsce taki sprzęt miałoby jedno dziecko. Trochę usprawiedliwiam tym ich chęć kradzieży – nie mają prawie nic swojego. Wszyscy się angażują i kolorują, nawet najstarsi 16/17-letni chłopcy. Rysowanie jest dla nich atrakcją, jednak nie są chętni do przedstawiania swoich prac na środku – krępują się. Namawiamy pojedyncze osoby. Dodatkowym zadaniem jest narysowanie z tyłu swojego portretu – nie wyglądają na nich zupełnie jak oni. Albo nie widzą często swojego odbicia, nie robią sobie też przecież zdjęć, albo kreują w ten sposób, jak chcieliby wyglądać. Niektóre z dzieci w kategorii „ulubiona książka” zapisują Biblię, a w ulubionym miejscu, w którym czują się bezpiecznie – kościół lub szkołę. Czują się przy nas coraz swobodniej, mówią nawet swoje pseudonimy. W pamięci mam jednego bardzo zaangażowanego chłopca, który w kategorii „słodycz” napisał „jabłko”. Jako wymarzone kierunki podróży padają: Turcja, Hiszpania, Londyn… Jakieś nieosiągalne dla nich destynacje, które my mamy na wyciągnięcie ręki. Również dziękują nam za lekcję.
29.07.2025 – “Tylko kredka i kartka” Prowadzimy plastykę w klasie 1A. Dzieci są bardzo zaangażowane. Ekscytuje je rysowanie swojego wymarzonego zawodu – my nic nie musiałyśmy zrobić, żeby wywołać te uśmiechy na twarzach. Tylko przecięłyśmy kartki od sióstr na pół i rozpakowałyśmy z opakowań kredki otrzymane na zbiórce w Polsce. Widzimy znów na kartkach – doktorzy, piloci, nauczycielki, piłkarze. Zastanawiamy się, czy nauczycielka, tłumacząc nasze polecenia z angielskiego na arabski, podała przykłady i dlatego te zawody są tak podobne na większości kartek, czy to jedyne profesje, jakie znają. Chcą zdjęcia ze swoimi pracami. Nawet nauczycielka stworzyła rysunek. Nakreśliła bramę szkoły i napisała: „Auxilium Primary School – a place of peace”. Biją nam brawo na pożegnanie. Efekt dwóch składników – zwykłe kredki i nawet niecała kartka, tylko jej połówka, żeby zaoszczędzić papier…
31.07.2025 – “Taylor Swift w Wau” Lekcja WF-u z czwartą klasą. Robimy z nimi kilka ćwiczeń rozgrzewkowych, gramy piłką w kolory i w sałatkę owocową. Nie planowałyśmy tego, więc jesteśmy bardzo zadowolone. Udało nam się przeprowadzić tę lekcję w ciszy, bez przebodźcowywania i – co najważniejsze – bez przemocy wśród dzieci. Poszukujemy klasy do przetestowania flashcards przed szkoleniem nauczycieli. Trafiamy na 2B, gdzie nie ma dziś nauczyciela. Stosujemy się do instrukcji z naszych studiów – łączymy gesty, słowa i duże fiszki w 7 krokach. Dzieci zapamiętują słówka.. Czujemy satysfakcję – czujemy sens bycia tu. Idziemy na kolejny WF. Padamy ze zmęczenia w cieniu, dzielimy tylko dzieci na grupy i postanawiamy chwilę odsapnąć. Patka pyta, czy włączamy im tańce integracyjne. Bez wahania odpowiadam, że nie – teraz stawiamy na siebie i odpoczywamy. Za 5 minut przychodzą przesłodkie dziewczynki i proszą o muzykę. Nie mamy serca im odmówić. Skaczemy do różnych utworów, puszczam nawet „Shake it off” Taylor Swift. Żałuję, że chciałam zmarnować tę godzinę z nimi, siedząc w cieniu. Patka tańczy z małym chłopcem „Chocolate” i rozpływam się ze słodyczy, gdy to widzę. Patrzę kolejno na każde z nich i się uśmiecham. Nie ma dziecka, które nie odwzajemniłoby tej miny. Język miłości – myślę. Po zajęciach prawie każde podchodzi, by podać nam rękę w ramach podziękowania.
04.08.2025 – “Tu i teraz” Całą przerwę tańczymy z dziećmi pod drzewem. Patka inspiruje mnie swoją energią. Funkcjonujemy tu jak związek – czasami jedna z nas daje z siebie 30%. Wtedy druga nadrabia i daje 70%. Gdy kończą się nam pomysły i nie mamy już sił, pytamy starsze dziewczyny, czy pokażą nam, jak zatańczyć „Waka Waka” lub „A Ram Sam Sam”. Słyszałam, że kiedyś te piosenki już leciały na szkolnym słówku, a mam je pobrane. W ten sposób uczymy się nowych układów. Jest radośnie. Jesteśmy tu i teraz. Spełniamy swoje marzenie misyjne.
12.08.2025 – “Mt 18, 1-5” Cytat z dzisiejszej ewangelii, który towarzyszył mi cały dzień w szkole: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje. Mt 18, 1-5 Myślę o nim, gdy popychają się, żeby podczas tańców integracyjnych stać obok nas i trzymać nas za rękę. Gdy pilnie powtarzają po nas ruchy piosenki. Aktywnie uczestniczą w grach. Biją nam brawo. Piszą w zeszycie swoim jedynym ołówkiem. Gdy biegną po przerwie napić się tej brudnej wody z kranu, bo to jest szybsze, niż czekanie na wolny kubek. Gdy starsze dziewczyny pierwszy raz po trzech tygodniach, odważnie zaczynają tańczyć w kole do Shakiry. Gdy uczennice wchodzą do naszej sali rano i pomagają nam otworzyć okna, bo ze swoimi chudziutkimi rączkami są sprytniejsze i silniejsze od nas. Ten fragment towarzyszy mi też dziś, gdy widzę te małe, złożone rączki na porannym apelu, zamknięte oczy i śpiewane przy tym „Mama Mary help me be open, to let,the light,shine through.. me; Mama Mary teach me obedience, make me transparent like you.”.
Iga
