„Odkryć prawdziwy skarb wdzięczności”

Od kilku dni zastanawiałam się co napisać w moim kolejnym  wpisie na bloga… , ale pewne wydarzenie mi w tym pomogło- Bóg  to jednak troszczy się o WSZYSTKO- przejdźmy więc  dalej 😉

Na początku opiszę, jak spędziłyśmy ostatnie dni 🙂

Był to czas pełny wrażeń  i niesamowitych  przeżyć.  Ze względu na to, że wielkimi krokami zbliżamy się do zakończenia obozu wakacyjnego, dzieci w ostatnich dniach pisały egzaminy podsumowujące ich czterotygodniową naukę. Wiecie, że było to dla nich radością? Widzę jak wiele się nauczyły, a szczególnie jestem dumna ze swoich pociech z klasy gitarowej! Przy nich się zastanawiałam, czemu mi tak opornie szła nauka akordów, skoro można się ich nauczyć w klika dni 🙂

Po kilku tygodniach nauki rozwijania swoich umiejętności: sportowych, artystycznych, muzycznych i wielu innych, przyszedł czas na inne atrakcje. W ostatni piątek byliśmy na basenach. Co tam  się działo??? Jak wróciłam to mięśnie twarzy mnie bolały od ciągłego uśmiechania, a mięsnie brzucha zamieniły się chyba w  jeden radosny banan 🙂  Dzieci klika godzin pływały, tańczyły w wodzie, skakały, nurkowały, śpiewały. Oczywiście jak wracaliśmy, to byłam cała mokra (żaden  ręcznik nie pomógł).

Wczoraj natomiast odbył się DZIEŃ AFRYKAŃSKI. Kiedy tylko wyszłyśmy z naszego pokoju, zobaczyłyśmy piękne i barwne stroje. Poczułyśmy się jak prawdziwe Afrykanki. Od rana wspólnie tańczyliśmy, byliśmy dla siebie, bo właśnie to jest najważniejsze. Następnie przygotowywałyśmy dzieci do prezentacji grup. Po obiedzie miała miejsce wspaniała ”uroczystość”. Mogę śmiało napisać, że zobaczyłyśmy prawdziwą Afrykę. Głośno rozbrzmiały bębny i nagle… wbiegła grupa żółta  z kijami i żywą kurą 😉 Dzieci prezentowały swoje stroje, a przed nimi podążał król wraz z królową. Byłyśmy wczoraj z Marią w dużym szoku, kiedy chłopiec zaczął radośnie jeść surową rybę, a jego kolega zabił kurę i wypił z niej krew… ( tak, my zareagowałyśmy w taki sam sposób, jak Ty przed chwilą 😉 ). Afryka jest crazy i to jest piękne!

Dzisiejszy dzień wywołał we mnie dużo wzruszeń. Z samego rana wszyscy razem wybiegliśmy z bram Holiday Camp i wyruszyliśmy na ulice ewangelizować.  Jejciu… jak te dzieci kochają Pana Jezusa, naprawdę można się od nich wiele nauczyć. Szliśmy w dwóch rzędach radośnie wykrzykując na chwałę Boga. Nasi podopieczni trzymali w rękach kartki na których głównie można było zobaczyć napis: „I Ty możesz być świętym”.  Sama prawda! Kiedy wróciliśmy to odbywały się rozgrywki sportowe oraz przygotowania do jutrzejszego zakończenia obozu.

Dlaczego wdzięczność?

Od początku obozu zaprzyjaźniłam się z jednym chłopcem. Codziennie prosi mnie, abym poszła się z nim pomodlić. Któregoś dnia na modlitwie, powiedziałam do Pana Boga, aby mi pokazał, co mogę dla tego chłopca zrobić. I… kiedy dzieci wyjeżdżały  na baseny, ten chłopczyk był bardzo smutny, ponieważ  jego rodzice nie mogli pozwolić mu na wyjazd, gdyż nie mają wystarczająco dużo pieniędzy. Wtedy poczułam w sercu, żebym pokryła koszty wycieczki dla tego dziecka, i tak zrobiłam. Nigdy nie zapomnę oczu tego chłopca… oczu pełnych  łez, szczęścia i PRAWDZIWEJ WDZIĘCZNOŚCI.

  • Jestem wdzięczna, bo zobaczyłam jak ważna jest obecność drugiego człowieka
  • Jestem wdzięczna, bo nauczyłam się tutaj śmiać bez końca
  • Jestem wdzięczna, że nie umiem angielskiego, bo bardziej zaufałam Panu Bogu („idź ze mną i jakoś otwieraj mi usta”)
  • Jestem wdzięczna, bo zobaczyłam jak ważna jest każda sekunda
  • Jestem wdzięczna, bo wyszłam ze swojej strefy komfortu
  • Jestem wdzięczna, bo czuję Boże prowadzenie
  • Jestem wdzięczna, za moje życie
  • Jestem wdzięczna, że jestem dzieckiem Bożym
  • Jestem wdzięczna, za wszystko, co obecnie gości w moim sercu

 

Z Panem Bogiem!

Patrycja

 

Ps. Pozdrowienia dla rodziny, parafii, przyjaciół  i wszystkich ludzi, którzy otaczają nas modlitwą. Jesteście wspaniali!

 

 

Liberia - Obóz wakacyjny 2019

Sierpień 8th, 2019 View Profile

Projekt jest odpowiedzią na zaproszenie Salezjanów, którzy prowadzą w stolicy Liberii – Monrowii – szkołę, parafię i centrum młodzieżowe Don Bosco. Do zadań wolontariuszek należeć będzie współorganizacja obozu wakacyjnego dla ponad 700 dzieci i młodzieży. Będą prowadzić zajęcia edukacyjne, muzyczne, katechezy i zajęcia sportowe. Swoją wiedzą i talentami podzielą się także z miejscowymi animatorami i nauczycielami, ubogacając ich warsztat pracy. W ramach projektu zakupią także rzutnik multimedialny oraz sprzęt sportowy dla podopiecznych Salezjanów. Projekt przebiega pod hasłem: Idź i kochaj – wyjdź poza horyzont. Maria Czerwonka – studentka I-go roku Grafiki na Wydziale Artystycznym w Lublinie. Uwielbia góry, narty, przygody i śmiać się bez końca. Jest wolontariuszką krakowskiego oddziału SWM i od dziecka marzyła o wyjeździe na misje. Patrycja Komorowska - "Jeżeli cokolwiek warto na świecie czynić, to tylko jedno MIŁOWAĆ " Studentka Pedagogiki i Studium Organistowskiego. Pragnie być dla innych: tych małych i tych dużych. Pasjonuje się muzyką. W wolnych chwilach śpiewa i gra na gitarze.