ŚPIEWAJĄC NA POMOC ETIOPII

Źródło: http://ckmuza.eu/

Źródło: http://ckmuza.eu/

„Misją jedną życie jest człowieka…”- w sobotni wieczór 19 grudnia br. w Klubie pod Muzami w Lubinie można było usłyszeć piękne słowa o powołaniu misyjnym, potrzebie pomocy Etiopii i czynieniu dobra dla innych. Taki przekaz wyśpiewała, podczas swojego recitalu, jedna z wolontariuszek wrocławskiego oddziału Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego- Kalina Kabat.Zobacz więcej

,, Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem’’

IMG_2722Jak już pisałam wcześniej edukacja w Etiopii jest na niskim poziomie. Choć szkolnictwo postawiło sobie wysoki próg to stosowane metody nauczania nie rozwijają wśród uczniów umiejętności logicznego myślenia. Wciąż jeszcze w większości szkół prowadzenie lekcji polega tylko i wyłącznie na przepisywaniu notatki z tablicy, którą potem uczniowie pięknie wyrecytują. Problem tylko, że bez zrozumienia bo ponadto po angielsku, czyli  w nieznanym jeszcze przez większość języku. Potrzeba jeszcze wiele czasu aby to wszystko mogło się zmienić. Zobacz więcej

Dzień jeden w roku

DSC_2115W środę, 16.12.2015r., wolontariusze SWM-u spotkali się, aby wspólnie przeżyć Wigilię oraz podzielić się opłatkiem. Spotkanie rozpoczęło się Mszą Świętą, którą odprawił ks. Jerzy Babiak.

Wigilia odbyła się w sporym gronie osób. Wszyscy bardzo się cieszyli, że mogą spędzić ze sobą czas, porozmawiać, podzielić się opłatkiem oraz zaśpiewać kolędy, przy dźwiękach gitary.

Nie zabrakło również jedzenia! Każdy przygotował jakąś potrawę lub coś do picia. Na stole pojawiło się z pewnością dużo więcej niż 12 tradycyjnych potraw. Na Wigilii panowała niesamowita atmosfera. Podczas składania życzeń każdy starał się powiedzieć coś od serca. Każdy z każdym chciał choć przez chwilę porozmawiać. Wolontariusze bardzo miło spędzili ten czas niemalże w rodzinnym gronie. Nie zabrakło też wspólnych zdjęć.

Pod koniec spotkania prezes wolontariatu, Ks. Jerzy Babiak, oraz wiceprezes, Paula Łuszczek, oficjalnie ogłosili, kto i dokąd spośród wolontariuszy wyjedzie na misję w najbliższym czasie. Wolontariusze otrzymali specjalne kupony, upoważniające do wyjazdu, ważne do grudnia 2016.

W przyszłym roku na misję do Afryki wyjedzie 5 osób na krótki projekt wakacyjny oraz 2 osoby do Indii na projekt roczny.

Całemu spotkaniu towarzyszyło dużo pozytywnych emocji. Wolontariusze z pewnością na długo zachowają je w swojej pamięci.

Karolina

Reportaż o wolontariuszkach SWM

pierwsza lekcja angielskiegoCo musi się stać, że wolontariuszki czasem płaczą w pokoju? Jakie znaczenie w pomaganiu ma „gest zastygniętej ręki”? Dlaczego z narażeniem zdrowia jadą do Afryki? Czy wszędzie obecnymi karaluchami i pchłami można się nie przejmować?
Zapraszamy do wysłuchanie reportażu Magdy Skawińskiej zatytułowanego “Wolontariuszki”, wyemitowanego w dniu 15 grudnia 2015 roku w Polskim Radio Program 1, który opowiada o pracy misyjnej wolontariuszek Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu” odział we Wrocławiu.

Reportaż M. Skawińskiej o wolontariuszkach SWM

Aby szoku nie doznać

12366711_1098388130186040_1694127494_nMinionej środy, 9 grudnia 2015 roku, wolontariusze SWM Wrocław spotkali się, by oswoić i zapoznać się z tematem szoku kulturowego. Tym razem spotkanie prowadziły nasze wolontariuszki Kaja Jarosz oraz Manuela Ciszek

Nie wystarczy być otwartym na odmienności innych kultur i nieznanego świata, by zaadoptować się do nowych warunków, w jakich przyjdzie nam pełnić posługę na misjach. Szoku kulturowego nie da się uniknąć! Zatem dowiedzieliśmy się, jak sobie z nim radzić.

I tak oto wolontariusze przygotowani, by nie dać się kulturowym nieprzyjemnościom, dowiedzieli się, że warto być dobrze przygotowanym do wyjazdu na misję do dalekiego kraju. Dobrze jest być w kontakcie z lokalnymi ludźmi i korzystać jak najwięcej z ich wsparcia. Co więcej, w przezwyciężeniu szoku kulturowego pomoże nam dzielenie się swoją kulturą i swoim sercem z napotkanymi ludźmi.

Nie zabrakło także działania i zdobytą wiedzę można było wykorzystać w praktycznych ćwiczeniach przygotowanych przez nasze prowadzące. Można było wczuć się w rolę zabawnego Hiszpana czy zestresowanego Chińczyka.

Całe spotkanie było pełne cennych rad dla naszych wolontariuszy misyjnych.

Marta

Kto dziękuje raz, ten prosi podwójnie

DSC_1785Jak co tydzień wolontariusze SWM Wrocław zgromadzili się w środowy wieczór 2 grudnia br. na spotkaniu, które okazało się pełne niespodzianek. Tym razem wyjątkowych gości było aż dwóch. Młodzież odwiedził ks. Artur Bartol- misjonarz pracujący w Czadzie (Afryka) oraz przybywający z daleka Święty Mikołaj z Bari (Azja Mniejsza).Zobacz więcej

Chałupy welcome to!

DSC_1024W dniach 27-29.11.2015 miał miejsce wyjazd integracyjny. Różanka leżąca w Kotlinie Kłodzkiej to wieś, która na pierwszy rzut oka nie odróżnia się niczym specjalnym od innych w Polsce. A jednak gościnność i otwartość ludzi tam mieszkających zaskoczyła Nas już podczas pierwszego wieczoru.

W miniony piątek parafianie z kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny zorganizowali zabawę andrzejkową, na którą wolontariusze zostali zaproszeni. Spontaniczne tańce pozwoliły na zapoznanie się ze sobą nawzajem.

W sobotni poranek wyruszyliśmy w trasę – niespodziankę, którą przygotował dla Nas ksiądz Jerzy. Droga pomimo zimna i przenikliwego wiatru była warta wysiłku. Naszym celem okazał się Kościół pod wezwaniem świętego Marcina w Lesicy. Niepozornie wyglądająca z daleka budowla została wzniesiona w 1706 roku. I co ciekawe, trafiła na listę zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Pani Maria Wolniarczyk, która pełniła rolę przewodnika, opowiedziała po krótce historię Kościoła jak i przeobrażenia wsi Lesica. Niegdyś zamieszkiwana ona była przez Niemców, jeszcze przed II Wojną Światową, czego dowodem jest mały cmentarz tuż przy kościele z zachowanymi jeszcze w bardzo dobrym stanie nagrobkami żołnierzy niemieckich. Miejsce to napawa zadumą, jakiż to los spotkał ludzi i ich rodziny. Spośród wielu historycznych przedmiotów, jakie mogliśmy zobaczyć, nader zaskakująca okazała się forma wyrażenia ku pamięci (wybranych) żołnierzy, poległych podczas II Wojny Światowej. Były to małe poduszki obszyte koronką i wypełnione słomą, a na nich imię i nazwisko oraz daty narodzin i śmierci żołnierza.

Po zakończonej lekcji historii zostaliśmy ugoszczeni przez Panią Marię, której dom był schronieniem przed srogą zimą, jaka panuje w tamtych okolicach. I sprawdzają się słowa, które ktoś kiedyś powiedział – życzliwość nie zna narodowości.

W zdrowym ciele zdrowy duch, więc po tak długim spacerze przyszedł czas na uczestnictwo w wieczornej Mszy Świętej w Kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny.

Dzięki kilku osobom, które zawsze myślą o innych nasz sobotni wieczór był wypełniony atrakcjami.
Biorąc pod uwagę, że każda chwila jest dobra, by zaczerpnąć więcej informacji o misjach, obejrzeliśmy film o pracy misjonarzy będących w Czadzie, którzy nawet na odległość zarażają siłą, optymizmem i przekonaniem, że pomoc innym to wartość nadrzędna.
Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy, więc i my musieliśmy pożegnać się w niedzielę z Różanką, ale słowo, które oddaje atmosferę wyjazdu to akceptacja (czyli umiejętność uszanowania odmiennego zdania drugiego człowieka). A przyznam, że rozmów było co nie miara. Dziękuję w imieniu wspólnoty każdemu, kto zechciał spędzić dwa dni w nietuzinkowym towarzystwie wrocławskiego SWMu.

Marta