Boże Narodzenie w Indiach

„Święta, święta i po świętach” pewnie niejednokrotnie usłyszeliśmy już te słowa.

Czym są owe święta? Wspomnieniami z dzieciństwa o Mikołaju i prezentach pod choinką, spotkaniami z bliskimi, wolnym od pracy czy też czasem szczęścia, który zwieńczył adwent- czas oczekiwania na narodziny Pana, wypełnieniem Boskiej obietnicy o zesłaniu Zbawiciela?
Ostatni miesiąc roku miał bardzo napięty grafik, łączący pracę z przyjemnością, wysiłek z satysfakcją, trud przygotowań z radością zbieranych owoców.

Wsiąść do pociągu niebyle jakiego…
W stanie Andhra Pradesh nie obchodzi się Mikołajek. Ale jak to? Czy aby na pewno?
6 grudnia uczniowie szkoły St. John’s English Medium School magicznym pociągiem udali się do Laponii, aby spotkać Św. Mikołaja. Był to dzień gier i zabaw. Przebrałyśmy się za pomocnice Św. Mikołaja czym zwróciłyśmy uwagę nie tylko dzieci, ale i pracowników. Oczywiście nie mogło w tym dniu zabraknąć cukierków.
Z Macareną u Jezuitów
Z naszym Mikołajem udaliśmy się do Darsi, miejscowości oddalonej 200 km od Nellore, gdzie po raz pierwszy z Karoliną zorganizowałyśmy zabawy integracyjne dla ponad 100 uczniów (nie będąc na to przygotowanym) prowadzonych przez Jezuitów szkoły. Miałyśmy przeprowadzić zajęcia tylko dla uczniów edukacji wczesnoszkolnej. Ale nasz przyjazd wywołał tak dużą euforię wśród dzieci i młodzieży, że co chwilę dobiegały kolejne osoby. Ich szczere i szerokie uśmiechy szybko rozwiały nasze wątpliwości czy podołamy zadaniu.

Hej Kolęda, Kolęda !
Wieczorem 15 grudnia wierni zebrali się, aby korowodem przejść ulicami miasta Nellore, aby pośpiewać kolędy. Spacerując śpiewaliśmy, tańczyliśmy oraz życzyliśmy ludziom wesołych świat. Oczywiście nie mogło zabraknąć polskich kolęd w naszym wykonaniu.
Wieczorem miasto nie jest tak zatłoczone, liczba pędzących tuk-tuk (autoriksz) jest ograniczona, jak na warunki demograficzne Indii do minimum, nikt na Ciebie nie trąbi, nikomu nie zabierasz kawałka ziemi, po prostu możesz w swoim tempie posuwać się do przodu.
Chodząc ulicami Nellore mogłyśmy zaobserwować, jak mieszkańcy przygotowują się do świąt, prawie przed każdym o dziwo nie tylko chrześcijańskim domem była szopka Bożonarodzeniowa. Domy i drzewa ustrojone kolorowymi, świecącymi lampkami, które wprowadziły nas jeszcze bardziej w klimat oczekiwania tego najważniejszego dnia w roku.

Nie mam nic, a zarazem mam tak wiele
16 grudnia uczestniczyłyśmy w świątecznej uroczystości w Podili dla osób niepełnosprawnych. Biskup dzielił się radością nadchodzących Świat sprawując Mszę św., po której nastąpiło rozdanie prezentów w postaci ubrań i artykułów spożywczych.
Kiedy usiadłam na krześle podszedł do mnie młody chłopak, lat około 25. Zadbany. Uśmiechnięty. Usiadł obok. W ręku trzymał długopis, którym zaczął pisać pytania na swojej dłoni…zapisał, że jest głuchoniemy i czy w moim kraju jest praca dla osób takich, jak on, bo bardzo chce pracować… ta krótka wymiana zdań uświadomiła mi wartość pracy
17 grudnia pojechałyśmy z Biskupem do Rapur, gdzie mieści się kolonia dla trędowatych. Izolowanie chorych nadal ma miejsce w krajach takich jak Indie, gdzie istnieje ich ponad tysiąc.
Oba wyjazdy były czasem wyciszenia się, wyciszenia pragnień i docenienia, jak wiele posiadamy. Często zdarza się, że skupiamy się na tym czego nam brakuje. Myśląc, że jeśli to zdobędziemy do osiągniemy szczęście. Porównujemy, liczymy, kalkulujemy, zamiast po prostu powiedzieć:
Dziękuję Ci, Boże za oczy które widzą, za uszy, które słyszą , za usta, które mówią, za nos, który czuje, za dłonie, które wykonują pracę, ale przede wszystkim za Ciebie, który otaczasz nas nieustannie Swoją opieką.

Hej ludzie idą święta !
19 grudnia po wieczornej mszy św. wierni zebrali się pod sceną parafialną, aby zobaczyć występy świąteczne. Wszystko zostało precyzyjnie przygotowane od sceny po miejsca siedzące. Program był obfity i różnorodny od śpiewów, po tańce, od żartów kabaretowych do jasełkowej powagi głoszącej przyjście Maleńkiego.
Ubrane po raz pierwszy w sari zaśpiewałyśmy 2 kolędy: „Gdy Śliczna Panna” oraz dla pobudzenia publiczności „Przybieżeli do Betlejem”.
Program zamknęłyśmy tańcem świątecznym ze studentkami pielęgniarstwa, którego nauczyła nas Karolina. Po występach przemówił Biskup dziękując wszystkim za zaangażowanie. Po czym ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu były tańce na scenie. Indie potrafią zaskakiwać.

22 grudnia miało miejsce świąteczne przedstawianie w naszej szkole. Przygotowania trwały niemalże cały miesiąc. Uczniowie ochoczo w każdej wolnej chwili przychodzili i pytali o próby, bo zależało im, aby jak najlepiej się zaprezentować.
Uczniowie klasy VI pod przewodnictwem Karoliny zatańczyli świąteczny taniec do utworu „ Walking around the Christmas tree”.
Dziewczyny z X klasy zaśpiewały Cichą Noc. Nadal jestem pod ogromnym wrażeniem ich predyspozycji językowych. Ostatecznie zaśpiewałyśmy tę kolędę w 3 językach ( po angielsku, po polsku i w telugu), a cały występ zakończyłyśmy utworem Feliz Navidad rozdając cukierki i życząc wszystkim Wesołych Świąt.
Po przedstawieniu wszyscy pracownicy szkoły spotkali się w gabinecie naszej Siostry Dyrektor, aby wymienić się prezentami. Tydzień wcześniej każdy z nas otrzymał magiczną karteczkę z imieniem osoby, dla której ma przygotować prezent w ramach tzw. Secret Santa.

Ten szczególny dzień się budzi…
Dane nam było przeżywać uroczystość Narodzenia Pańskiego w oddalonym o 8 444 km od Polski Nellore. Mszę św. Bożonarodzeniową rozpoczęliśmy śpiewem o godzinie 23.15. O północy proboszcz zszedł z ambony po figurkę Maleńkiego, aby w procesji zanieść ją do szopki.
Nie było tutaj dla nas tradycyjnej kolacji wigilijnej z 12-ma daniami, był świąteczny tort, przekąski oraz upieczony przez nas piernik.
W niedzielę 25 grudnia sprawowaliśmy Bożonarodzeniową Mszę wraz z Siostrami Dzieciątka Jezus. Wieczorem udałyśmy się na 5 godzinną procesję ulicami miasta, radośnie głoszącą, że Pan Jezus się narodził, aby Zbawić świat.
Chociaż chrześcijanie stanowią zaledwie 3 % populacji Indii to narodziny Chrystusa obchodzi się tam z równie wielką pompą, co na zachodzie. Dekorują drzewka mango, bananowca lub po prostu kupują sztuczny odpowiednik zielonej choinki ( tak jak my).
Święta Bożego Narodzenia są popularne również wśród wyznawców innych religii, którzy bardzo chętnie odwiedzają swoich chrześcijańskich przyjaciół. Zachowana jest tam tradycja śpiewania kolęd, chodzenia do kościoła na pasterkę, gdzie można zobaczyć typową szopkę.
Do żłobka podchodzą kobiety w kolorowych zwiewnych sari, zdarza się, że sama figura Matki Boskiej zgodnie z tradycją hinduską jest ubrana w sari.

Sylwester
Ostatni dzień roku nie był hucznie obchodzony przez mieszkańców Nellore. Rankiem w parafialnym biurze pakowałyśmy noworoczne kalendarze dla wiernych.
Wieczór spędziliśmy w ciszy, adorując Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. O północy Biskup sprawował Mszę Św., po której był skromny poczęstunek przy którym wierni życzyli sobie Szczęśliwego Nowego Roku. Dla nas z Karoliną był to czas „pozowania” , bo każdy chciał zrobić z nami zdjęcie.
Nowy Rok
Na wieczorną Mszę Św. zgromadziło się wielu wiernych, którzy po nabożeństwie udali się na rodzinną procesje, jak sama nazwa sugeruje my w niej udziału nie brałyśmy 🙂

W tym miejscu chciałybyśmy życzyć, aby Wasz dom stał się drugim Nazaretem, w którym panuje miłość, pokój i jedność. Miejmy czas jeden dla drugiego, cieszmy się sobą nawzajem.

Agata

Indie -Praca wychowawcza w Diecezji Nellore 2016

Styczeń 9th, 2017 View Profile

Karolina Molendzka i Agata Kopańska realizują długoterminowy projekt w Nellore, w Indiach, którego dewizą są słowa świętego Jana Bosko „wychowanie jest sprawą serca”. Wolontariuszki pracują w szkole ucząc j. angielskiego, w domu dziecka, gdzie organizują zajęcia artystyczne oraz w szpitalu, gdzie niosą pomoc chorym. Oprócz tego wolontariuszki przeprowadzą warsztaty dla lokalnych nauczycieli z dydaktyki oraz metodyki, aby usprawnić ich warsztat pracy oraz urozmaicić prowadzone przez nich lekcje. Karolina - 28 lat, absolwentka turystyki i pedagogiki. Zanim wyjechała na misje pracowała w przedszkolu. Uwielbia kontakt z dziećmi oaz pomagać ludziom. Agata - 27 letnia nauczycielka historii oraz j. angielskiego. Pracy z dziećmi i młodzieżą przyświeca myśl Matki Teresy z Kalkuty: „Życzliwe słowa mogą być krótkie i łatwe do powiedzenia, ale ich echa są prawdziwie bezkresne."