Nasza etiopska codzienność

5. Science clubCo tak naprawdę dzieje się w naszej wiosce, jak wygląda nasz (mój i dzieciaków) dzień? Większość naszych dni mija według stałego rytmu choć tak naprawdę każdy jest inny, wzbogacający nas w nowe i przeróżne doświadczenia. Codziennie rano o 8.00 zaczynamy zajęcia w szkole. Na początku  na wspólnym apelu modlimy się i odśpiewujemy hymn Etiopii. Następnie rozchodzimy się do  klas, gdzie do popołudnia mamy swoje zajęcia. Frekwencja na porannych apelach nie jest zbyt wysoka. Szczególnie w deszczowe dni klasy są puste. Spóźnialstwo wynika głównie z lenistwa. W przypadku niektórych  dziewczyn przyczyną są również obowiązki domowe. Często to właśnie one są odpowiedzialne za przygotowanie  śniadanie dla rodzinny czy przyniesienie ciężkich pojemników z wodą. Mieszkańcy Fullasy nie mają tutaj żadnego dostępu do wody. Założenie studni jest niemożliwe, z powodu braku  źródeł wody w ziemi. Dlatego też  mieszkańcy muszą kupować wodę.

W ciągu zajęć szkolnych, przyglądam się pracy nauczycieli, z którymi razem przygotowujemy niektóre pomoce edukacyjne. W ostatnim czasie starą klasę przerobiliśmy w  laboratorium, gdzie teraz nauczyciele przyrody mogą przygotowywać eksperymenty. Po szkole uczniowie wracają do domu, aby zjeść bardzo skromny posiłek. Część z nich wraca na dodatkowe zajęcia.

W poniedziałki mamy kółka przyrodnicze. Uczymy się przyrody poprzez zabawę i przygotowanie samodzielnie różnych prac ( m.in. układu słonecznego, części kwiatu, cyklu życiowego motyla i innych) .Duże zainteresowanie wzbudziło wśród uczniów mikroskopowanie, a wiele śmiechu przygotowanie kolekcji owadów. Każdy z uczniów miał przynieść na zajęcia po 5 złapanych owadów. Oczywiście jak to wszystko na ostatnią chwilę. Uczniowie rozpoczynali swoje ekstremalne poszukiwania okazów przed samymi zajęciami kółka.

We wtorki spotykamy się z młodszymi dzieciakami na kółku artystycznym. Uczymy się podstaw i nadrabiamy zaległości w malowaniu, wycinaniu, modelowaniu. Dzieciaki są naprawdę zdolne!

Środowe popołudnia są dla nas okazją do rozruszania ciała. Najpierw wspólna gimnastyka a potem nauka tańca. Znamy już wiele tańców integracyjnych i szkolimy się także w salsieJ

Dzień w etiopskiej wiosce dla większości kończy się o zachodzie słońca. W Etiopii co prawda zamożniejsze rodziny maja dostęp do prądu ale w rzeczywistości nie ma go w ogóle. Państwo kontroluje jego użycie i po prostu wyłącza. Każda chwila, w której  mamy do niego dostęp jest bardzo cenna. Porzuca się wtedy na chwilę pracę i pędzi np. do szkoły, aby  wydrukować potrzebne materiały lub  podłącza się wszystkie eklektyczne urządzenia by choć przez chwilę mogły się naładować

… ach nasza etiopska codzienność… jakby wiele się dzieje ale czas płynie inaczej, wolniej, pełniej

…czas, aby porozmawiać z przechodniem, aby przytulic właśnie przybiegające do Ciebie dziecko,

…czas aby podarować uśmiech bo czasem to jedyna możliwa komunikacja,

… czas , aby zachwycić się pięknem stworzenia,

… czas, aby celebrować chwilę, która choć krótka tak cenna,

… czas aby kochać, bo tylko miłość po nas pozostanie….

Aleksandra Rosa

Aleksandra Rosa

Grudzień 20th, 2015 View Profile

Wiecznie uśmiechnięta miłośniczka gór, wschodów słońca i tańca. Pasjonuje się biologią i taki też ukończyła kierunek studiów, bo ,,zajmować się biologią to jakby przyglądać się Bogu w stworzeniu świata”. Uwielbia odkrywać tajemniczy świat dziecka – pełen marzeń i planów na przyszłość. Podczas misji pracowała na sudańskiej ziemi w szkołach podstawowych w Wau, co uznaje za ogromną łaskę. Projekt jest współfinansowany w ramach programu polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w 2015 r.