Historia tywrowskiego kościoła

OLYMPUS DIGITAL CAMERAZ kalendarium tywrowskiego kościoła:

1569 w Tywrowie postawiony zostaje pierwszy, drewniany kościół katolicki (zniszczono go w czasie powstania Chmielnickiego w latach 1648-1655)

1742 Michał Jan Kaletański funduje klasztor oraz murowany kościół, który otrzymuje wezwanie          św. Michała i sprowadza do Tywrowa Dominikanów z Winnicy, w kościele umieszczona zostaje kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej

1833 zmuszeni dekretem carskim Dominikanie opuszczają klasztor

Aż po czasy bolszewickie tywrowski obraz Najświętszej Bogarodzicy słynie na całe Podole cudownymi łaskami. Do 1926 roku w Tywrowie jest na stałe ksiądz, przez następne 21 lat dojeżdżał raz na 2-3 tygodnie.

1947 komuniści kasują kościół, niszczą jego przewyższające budynek partyjny wieże, lokują w dotychczasowej świątyni początkowo magazyn zboża, a potem fabrykę plastiku

1991 w Tywrowie na nowo zostaje zarejestrowana parafia rzymsko-katolicka, wkrótce oddane zostają do użytku niektóre pomieszczenia klasztoru, zostaje utworzona kaplica, posługę kapłańską sprawuje ksiądz Sławomir Burakowski – Chrystusowiec

1993 opiekę duszpasterską nad kościołem przejmują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej

Do dziś trwają prace przy odbudowie sanktuarium. Rozwija się przy nim Centrum Młodzieży im. Jana Pawła II, organizowane są tu rekolekcje, letni wypoczynek dla dzieci i młodzieży, spotkania dla ministrantów z okolicznych parafii. Przywrócony został odpust ku czci Matki Bożej Tywrowskiej. Od2010 corocznie latem odbywa się przy kościele kilkudniowy Festiwal Młodych „TCHNIENIE ŻYCIA”.

Dane mi jest stać się cząstką tej historii. Spędzone we wspólnocie tywrowskiego Kościoła dni na pewno na długo pozostaną mi w pamięci. Chwała Panu za każdą przeżytą w nim chwilę!

Agnieszka Zabrzewska

Agnieszka Zabrzewska

Sierpień 4th, 2013 View Profile

Jestem miłośniczką przyrody, zrównoważonego rozwoju i eksperymentowania, z wykształcenia architektem krajobrazu, z zainteresowania artystą i obserwatorem. Sercem ufam Bogu. Radość w życiu czerpię przede wszystkim z działania w wolontariacie. Bycie podróżnikiem to dla mnie umiejętność dostrzegania dobra wszędzie. Na wyjazd misyjny zdecydowałam się, gdyż przyśnił mi się biblijny Jonasz.