Lekcja 5: Mój Bóg jest Bogiem działającym cuda*

Hagirso z przyjaciółmiTo miał być smutny wpis, bo tydzień smutno się zaczął… Żona pewnego marynarza, a jednocześnie Pani magister bardzo ukulturalniona, powiedziała mi, że ostatnio dużo słońca było w naszej relacji. A że popadało u nas trochę, pomyślałam, że dobrze będzie opowiedzieć i o tych pochmurnych chwilach, o deszczu, burzy, wietrze… Ale zanim usiadłam do pisania, pogoda zmienną się okazała, no i z tego słońca i deszczu tęcza mi się wyłoniła… Przymierza, jak mniemam 🙂 .Zobacz

Lekcja 4: Z zającem dodajemy, odejmujemy, mnożymy i dzielimy

zdjęcie rodzinneKolejne dni za nami. Dzisiaj chciałbym opisać Wam, jak przebiegają zajęcia z matematyki.
Dużo czasu minęło zanim udało mi się zorganizować pierwsze spotkanie. Nie mogliśmy rozpocząć zaraz po naszym przyjeździe, bo przecież „to dopiero początek wakacji”, potem nie, „bo nie”, „bo dzisiaj gramy w piłę”, „bo jest targ”. Ale w końcu, po 2 tygodniach, odbyły się wreszcie zajęcia.Zobacz

Lekcja 3: We wspólnocie lepiej smakuje

Nie wiem, czy mieliście kiedyś okazję posmakować czegoś tak bardzo, że na długo Wam to zapadło w pamięć, że nawet samo wspomnienie wywołuje uczucie sytości i szczęścia (nie, tym razem nie mam na myśli ziemniaków 😛 ). Nie wiem także, czemu akurat zmysł smaku taki ostatnio u mnie wyostrzony. Przyznaję, apetyt mam całkiem niezły 🙂 ,może Kaja z Manią nie uwierzą, ale w tym roku zdarzyło mi się objadać indzierą i nawet koczo w ostatnią sobotę smakowało. Na szczęście jeszcze garderoby zmieniać nie muszę. Fascynuje mnie jedynie, jak łatwo można od Nie-smaku przejść do Roz-smakowania.Zobacz

Lekcja 2: Bez pracy nie ma kołaczy

ChambalalaJuż ponad dwa tygodnie mamy przyjemność gościć na etiopskiej ziemi. Mimo iż czas nie płynie tu tak szybko i nie jest tak intensywny jak ten nasz europejski, to wiele się tu dzieje.

Dzień rozpoczynamy jutrznią (po angielsku) i Mszą Św. (w sidaminia). Następnie jemy śniadanko, ostatnie przygotowania i o 8:30 wyruszamy na boisko lub do klas. Tam bawimy się albo uczymy (jak do tej pory więcej sie bawimy niż uczymy, bo miejscowe dzieci niedawno dopiero zakończyły rok szkolny i muszą troszkę odpocząć). W klasach prowadzimy zajęcia z angielskiego, matematyki lub rozwijamy zdolności artystyczne. Jeśli chodzi o te ostatnie to w sumie zaczynam się zastanawiać, kto od kogo powinien się uczyć xD (na załączonych zdjęciach możecie zobaczyć, jak dobrze im idzie ;-)). Ale nie tylko prace artystyczne wychodzą dzieciakom świetnie. Skaczą bardzo dobrze, bez znaczenia czy to przez skakankę, czy przez linę. Potrafią już zaśpiewać kilka polskich piosenek z pokazywaniem i zatańczyć kilka układów. Oczywiście najwięcej emocji wywołują zabawy z chustą „Klanzy”. Zobacz

Lekcja 1: Nic niby tu nie zmienione, a jednak pozamieniane

1Minął rok odkąd po raz pierwszy przekroczyłam próg etiopskiej przygody. I znów jest to historia osnuta na niespodziankach. Już sam wylot okazał się pełny wrażeń. Nie będę się rozwodzić, bo nadal drży mi serce i nogi same uginają się na wspomnienie, wystarczy dodać, że i tym razem nasza misja rozpoczęła się od cudu… nikt bowiem nie miał nawet czasu zważyć nam bagażu, który (choć obliczany przy pomocy Paulowej wagi) znacznie przekroczył i ciężar, i wielkość.Zobacz