Grudniowy Zjazd Wolontariuszy

W miniony weekend we Wrocławiu odbył się Ogólnopolski Zjazd Wolontariuszy Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu”, podczas którego skupialiśmy się na szerokim zagadnieniu MISYJNOŚCI.
Pomimo zimowej aury atmosfera była gorąca. Było to wyjątkowe spotkanie, bo świąteczne. Pojawiło się na nim blisko 60 osób, w tym wiele nowych, uśmiechniętych twarzy.

Zjazd rozpoczęliśmy od adoracji Najświętszego Sakramentu i modlitwy w intencji misji, misjonarzy i wolontariuszy misyjnych. Następnie udaliśmy się na integrację i bliższe zapoznanie się. Dzień zakończyliśmy krótką modlitwą, a bardziej wytrwali mogli spędzić wieczór przy planszówkach.  

Sobotni poranek rozpoczęliśmy od Eucharystii. A zaraz po śniadaniu przeszliśmy do tematu spotkania, czyli MISJI i raportu ze świata. Ksiądz Jerzy przedstawił nam liczbę misjonarzy, sióstr zakonnych oraz osób świeckich pracujących na misjach obecnie. Kraje, w których misje rozwijają się najprężniej oraz te kraje, gdzie my – głosiciele Jezusa Chrystusa wciąż jesteśmy potrzebni.  W nawiązaniu do wysłuchanej prelekcji odbyła się praca w grupach, w czasie której musieliśmy przygotować wizję i plan działania w danym kraju, zwracając uwagę na potrzeby i problemy mieszkańców. 
Kolejnym punktem na naszym planie były warsztaty hand-made. Każdy z uczestników miał za zadanie wykonać kartkę świąteczną z otrzymanych materiałów. Każda kartka zawierała też moc życzeń lub ciepłe słowa. Wieczorem, w ramach prezentu „pod choinkę” każdy z wolontariuszy otrzymał taką kartkę od drugiej osoby.

Popołudnie rozpoczęło się od świadectwa wolontariuszek, które w tym roku pomagały przy obozie wakacyjnym dla dzieci w Showoo, w Mongolii. Agata i Magda przybliżyły nam kulturę, życie codzienne mieszkańców, pracę salezjanów oraz sytuację religijną w tym kraju stepów. Po prezentacji miało miejsce wyjście na Jarmark Bożonarodzeniowy będący w ostatnich latach wizytówką Wrocławia.

Po powrocie nadszedł czas na punkt kulminacyjny, oczekiwany przez wszystkich –spotkanie opłatkowe. Wieczorem szkoła zyskała klimat świąteczny. Choinka, odświętnie przystrojone stoły, rozbłyskujące lampki, potrawy wigilijne… Po krótkim wprowadzeniu, modlitwie i przeczytaniu fragmentu z Pisma Świętego, nastał czas na wzajemne łamanie się opłatkiem i na życzenia bożonarodzeniowe. Oczywiście zgodnie  z ojczystą tradycją nie zabrakło wspólnego kolędowania i jasełek przygotowanych przez samych wolontariuszy!

 

Niedziela rozpoczęła się piękną Eucharystią, którą celebrowali ks.  Krzysztof, ks. Jan i ks. Jerzy. Miała ona miejsce w parafii św. Michała Archanioła. Po niej odbyło się spotkanie z zaproszonymi gośćmi: panem Robertem – wolontariuszem w Caritas, który podzielił się z nami tym, co robi na co dzień, głębokimi refleksjami na temat osób, którym nie powiodło się w życiu i o tym jak można im pomóc, nie robiąc prawie nic. Kolejnym z gości była Ania – niegdyś wolontariuszka SWM, teraz koordynatorka wspólnoty L’Arche (Arka), która opowiedziała nam o tym, czym się zajmuje, jak działa wspólnota a także swoim świadectwem i historią jak trafiła do tej wspólnoty, będąc na jednym z projektów misyjnych w Etiopii ( i przymusowo w Kenii, gdzie rozpoczęła się jej przygoda). Trzecim gościem był pan Konrad, który współorganizuje akcję „zupa na wolności”. Ważnym przesłaniem jakim się z nami podzielił było nie to, aby karmić osoby bezdomne, ale żeby z nimi zjeść, żeby przy wspólnym posiłku być z nimi, porozmawiać, spojrzeć im w oczy – prosto, bez oceniania.  

Po tych owocnych spotkaniach, w mniejszych grupach pochyliliśmy się nad dwoma fragmentami z Pisma Świętego. Każdy z nas wniósł coś od siebie jednocześnie zabierając coś od innych 🙂

 

Był to ubogacający weekend dla każdego z nas! Serdecznie dziękujemy obecnym wśród nas księżom Janowi i Krzysztofowi z Krakowa, księdzu Jerzemu z Wrocławia,  klerykom Konradowi i Chung’owi (z Wietnamu), którzy przybyli  do nas z seminarium w Lądzie. Dziękujemy też wszystkim wolontariuszom, którzy przyjechali do nas z Krakowa, Poznania, Torunia i wielu innych miejscowości z całej Polski. Cieszymy się, że byliście z nami!

 Następny już w styczniu w Krakowie!  Do zobaczenia!

 

Magda K. 

Wiedz, abyś uwierzył, wierz abyś widział

W minioną środę kontynuowaliśmy omówienie  filarów wychowania według św. Ks. Jana Bosko- ROZUMU. 
 Na samym początku każdy z wolontariuszy miał za zadanie wypowiedzieć synonim do tego słowa, pojawił się min. : mózg, rozsądek,talenty,myślenie,decyzje,rozwój. 

 Następnym etapem spotkania było zdefiniowanie rozumu i zastanowienie się nad tym skąd on jest.
 No właśnie – skąd się wziął rozum?
 Jest to dar od  Boga bo przecież możemy go otrzymać w sakramencie bierzmowania. 
Spośród stworzeń Boskich to właśnie człowiek ma największą inteligencję. 
 
Zajęliśmy się również tematem: „Rozum a religia”
 
Jak ma się rozum do religii?
Tutaj możemy odnieść się do stwierdzenia, że  musi być korelacja między religią a rozumem. Wiara bez rozumu jest prawie niemożliwa, bo przecież nie da się wierzyć bez znajomości fundamentu naszej wiary – Pisma Świętego czy też Katechizmu Kościoła Katolickiego . 
Sam św. Jan Paweł II  ogłosił 14 września 1998 encyklikę  – „Fides et ratio”, która wyjaśnia nam tę zależność. 
 
Rozum w życiu  Św.  Ks. Jan Bosko –  wykorzystywał między innymi zajmując się drugim człowiekiem. Angażował się intelektualnie, aby w sytuacjach konfliktowych druga osoba czuła się zrozumiałe.  
 
Na koniec naszego spotkania, odwiedził nas gość specjalny… św. Mikołaj!  Zasiadł on na honorowym miejscu i miał dla każdego wolontariusza prezent. Jednakże nim dał nam upominki, chciał abyśmy opowiedzieli wierszyk, zaśpiewali piosenkę lub zatańczyli. Wszyscy mieliśmy uśmiech na twarzy!!
 
Łukasz
 

„SIĘGAMY PO RADOŚĆ”

Nasze 4 wolontariuszki Agnieszka, Karolina, Kasia i Magda spędziły w Etiopii dwa miesiące.

Na początku dowiedzieliśmy się skąd uzyskały środki na wyjazd.  Za zebrane fundusze mogły kupić materiały, które były przydatne na miejscu m.in. materiały plastyczne, sprzęt sportowy czy rzutnik.

Swoją podróż dziewczyny rozpoczęły 6.07.2018r wylotem z Pragi.

Pierwszym miejscem ich pracy była wioska MODJO położona blisko stolicy.

Po przyjeździe trafiły właśnie na przygotowania odpustu z okazji wspomnienia św.  Piotra i Pawła. Mogły uczestniczyć w dekorowaniu kościoła oraz w uroczystej Mszy św. i procesji wokół kościoła. Msza trwała ok 3h w towarzystwie radosnych śpiewów i tańców.  Po uroczystościach w kościele wszyscy dalej świętowali na wspólnej agapie.
Mieszkały i pomagały Siostrom Miłosierdzia Bożego, pochodzącym z Indii, które już od kilku lat posługują w Etiopii. Siostry są bardzo otwarte na wszelką pomoc i osoby, które do nich przyjeżdżają. W czasie swojej posługi napotykają na różnego rodzaju przeszkody i problemy które z radością i energią pokonują.
Głównym zadaniem wolontariuszek  było prowadzenie zajęć  podczas obozu dla dzieci z Modjo i pobliskich wiosek.
Swój dzień rozpoczynały o godzinie 6.00 wspólną modlitwą z Siostrami.
W pierwszej części dnia (od 8.30 do godz. 12) prowadziły katechezę, lekcje z j. angielskiego z podziałem na grupy wiekowe oraz warsztaty plastyczne.

Od 12 w porze lunchu wszystko jest pozamykane i mieszkańcy udawali się do domów.

Zajęcia popołudniowe rozpoczynali o 14 i był to czas na tańce, zabawy integracyjne, naukę piosenek  (również po Polsku), różne  konkurencje i zajęcia  sportowe.W czasie obozu w wiosce przebywało 5-ciu seminarzystów, którzy okazali się bardzo pomocni przede wszystkim w tłumaczeniu dzieci i dzieciom, ponieważ bardzo słabo znały j. angielski. Pomagali także w prowadzeniu zajęć  gdyż przychodziło na nie ok. 60-160 dzieci. A po wyjeździe dziewczyn kontynuowali zajęcia.

Drugą wioską była INJERSA, w której wolontariuszki spędziły dwa tygodnie. Tu również prowadziły katechezę, zajęcia artystyczno – edukacyjne  z podziałem na grupy. A po południu odbywały się tańce, zabawy integracyjne, śpiewy i rozgrywki  sportowe. W tej wiosce dziewczynom udało się bardziej opanować  i zdyscyplinować dzieci, było ich tylko ok. 45 J

Ostatnim miejscem, do którego dziewczyny trafiły  była Fullasa, spędziły tam 3 dni. Jest ona położona w głębi kraju i różni się od wiosek w których przebywały i które położone są bliżej stolicy dlatego dzieci były bardziej zaniedbane. Ludzie są tu ubożsi, nie mają dostępu do wody, większość dzieci chodzi boso lub w zniszczonych klapkach i ubraniach. Mieszkają w glinianych chatkach, gdzie w tym samym pomieszczeniu po jednej stronie spali ludzie a z drugiej zwierzęta z obawy przed atakiem hien.

Na zajęcia przychodziło bardzo dużo dzieci ok 200 osób. Zaskoczeniem dla dziewczyn było to, że dzieci znały tańce i piosenki których nauczyły się rok wcześniej podczas projektu misyjnego naszych wolontariuszek Agi i Oli. Wspólnie spędzali czas na zabawie, tańcach, zajęciach sportowych i zabawach zespołowych.
Pewnego dnia, nasze wolontariuszki uczestnicząc we Mszy wcześnie rano w ciągu tygodnia były także świadkiem zawarcia małżeństwa, który był bardzo prosty tylko ze świadkami, bez dekoracji i licznych gości.

                Etiopia jest krajem bardzo nieprzewidywalnym, nawet jeśli sobie coś wcześniej zaplanujesz może się to nieoczekiwanie zmienić i trzeba szybko się dostosować do nowej sytuacji.                                Nasze wolontariuszki też tego doświadczyły. Szykowały się do wyjazdu do ostatniej wioski ale po kilku dniach okazało się że jednak zostają na miejscu. Aby nie tracić czasu w ostatnie dni pobytu w Etiopii zabrały się za renowacje placu zabaw oraz malowaniu stołówki.

Dziewczyny chciały abyśmy poczuli się trochę jak w Etiopii i podczas spotkania poczęstowały nas kawą i ciasteczkami, które przywiozły z misji.

Wolontariuszki przytaczały dużo historii które miały miejsce podczas ich wyjazdu, opowiadały o swoich przeżyciach i doświadczeniach. Podczas misji musiały przekraczać swoje granice i wychodzić ze sfery komfortu dostosowując się do panujących warunków szczególnie, że w czasie ich pobytu w Etiopii panowała pora deszczowa i było chłodno. Odkrywały nowe talenty i robiły rzeczy których pewnie w Polsce nie odważyłyby się zrobić a wszystko to aby sprawić radość dzieciakom. Dzięki pobytowi w Afryce dostrzegały najmniejsze rzeczy z których trzeba się cieszyć i za nie dziękować.

W Etiopii i innych krajach misyjnych jest jeszcze dużo rzeczy do zrobienia i każdy znajdzie zajęcie w które będzie się mógł zaangażować. Dlatego dziewczyny zachęcały do formacji w naszym wolontariacie i wyjazdów na misje.

 

Joanna

Religia, Miłość, Rozum

              Nieco inaczej niż zwykle, rozpoczęliśmy dzisiejsze spotkanie, bo od zaśpiewania piosenki “religia,
miłość, rozum – te trzy”, której tekst wprowadził nas do tematu dzisiejszej prezentacji, a była
nim pedagogika salezjańska.

              Rozmawialiśmy o wychowaniu w duchu salezjańskim, które skupia się na wewnętrznej wartości
człowieka, a jego celem jest, krótko mówiąc, takie pokierowanie dziećmi i młodzieżą, aby
wyrośli na uczciwych obywateli i dobrych chrześcijan. Wychowanie to, składa się z trzech
elementów, o których śpiewaliśmy na początku spotkania, które stanowią równowagę w rozwoju
człowieka i są tak samo ważne względem siebie. Dziś skupiliśmy się na sferze duchowej, czyli
religii.

                  Religia jest ważnym aspektem w wychowaniu, ponieważ m.in pomaga widzieć dobro w drugim
człowieku, jest źródłem siły duchowej, a także prowadzi do miłości. Ksiądz Bosko zwracał
uwagę na to jak ważne jest zarażanie swoich wychowanków pasją apostolską, czyli
nakłanianiem swoją postawą innych do podążania za świętością. Dał nam także trzy proste
wskazówki jak osiągnąć świętość:

1. Być zawsze radosnym,

2. Wykonywać swoje obowiązki
najlepiej jak potrafimy,

3. Modlić się.

W dalszej części spotkania zastanawialiśmy się jak realizować założenia pedagogiki
salezjańskiej w pracy misyjnej. W grupach, wspólnie dzieliliśmy się pomysłami na to, w jaki
sposób spędzać czas z dziećmi, aby włączyć element religii w ich wychowanie oraz zachęcić je
do dążenia do świętości.

Kasia

Wyrzekając się wszystkiego

               W minioną środę, jak co miesiąc spotkaliśmy się na Mszy Świętej w intencji misji i powołań misyjnych. 
Wydawałoby się, że podczas Eucharystii nie można spodziewać się żadnego zaskoczenia… Jednakże ono się pojawiło!

Czytania tego dnia wydawały się być co najmniej kontrowersyjne. Słowa Ewangelii, które szczególnie zapadły w pamięć: 

„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”
                                                                           (Łk 14,26)

brzmią negatywnie. Można by pomyśleć, że jesteśmy nawoływani do nienawiści. Jendnakże podczas homilii dowiedzieliśmy się, że nie idzie tu o nienawiść ale o umiejętność wyrzeczenia. Wyrzeczenia się tego co jest dla nas najcenniejsze, bez czego wydawałoby się, życie stanie się nie do zniesienia.

            A przecież życie misjonarza, wolontariusza i chrześcijanina to ciągłe pasmo wyrzeczeń. Wyrzeczenia się siebie w imię miłości do rodziny, słabszych, potrzebujących oraz Jezusa.

 

Beata

 

Różaniec misyjny w sercu miasta

„Nie bez powodu gromadzimy się dzisiaj na różańcu misyjnym przy katedrze. Tydzień Misyjny oraz wspomnienie pierwszego misjonarza tej ziemi zachęcają, aby dziękować i prosić za niosących blask i nadzieję Ewangelii” – powiedział na rozpoczęcie ks. Jerzy Babiak, prezes Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu we Wrocławiu.

To właśnie ta wspólnota, obchodząca swoje 10 lat działalności, przygotowała już po raz kolejny rozważania i modlitwę. Odmówiona została w środę 24 października, w pięciu różnych językach: mongolskim, angielskim, francuskim, telugu oraz hiszpańskim. Jej intencja to:

„O większe zaangażowanie młodych w misyjne dzieło Kościoła”.

Licznie zgromadzeni młodzi, a także salezjanie i salezjanki, nie zważając na przeszywający chłód stworzyli wyjątkową wspólnotę jedności i solidarności z misjami i misjonarzami, stając się tak wyraźnym znakiem młodych, będących nadzieją misji. 

 

gio

 

 

Misja jest częścią moich planów i moich snów

                Na naszym ostatnim spotkaniu wróciliśmy do korzeni, a mianowicie przybliżyliśmy naszym nowym wolontariuszom działalność Księdza Jana Bosko oraz jego następców – wychowanków salezjańskich. Skupiliśmy się na 4 postaciach:

                  ŚWIĘTY WŚRÓD TRĘDOWATYCH
          ks. Luigi Variara. Jego historia zaczyna się już w 12 roku życia, kiedy trafia do salezjańskiego gimnazjum na Valdocco, jednak głównym punktem jego życia był rok 1894, kiedy przybył do Aqua de Dios- miasta cierpienia, schroniska i getta dla trędowatych. Organizował tam wiele przedsięwzięć m.in szkołę, orkiestrę, chór i to wszystko po to, by nie pozwolić umrzeć bogactwu ducha i człowieczeństwa ludzi trędowatych. Uczył akceptacji choroby i przemienia wysiłku opieki nad cierpiącymi w solidarną miłość.

                   ŻYCIE DLA UBOGICH
           siostra Maria Romero. Uczęszczała do Kolegium Maryi Wspomożycielki, a po skończeniu 18 lat poprosiła o przyjęcie do Instytutu Córek Maryi Wspomożycielki. Jej wielka przygoda życia oddanego ubogim zaczęła się, gdy została wysłana do Kolegium Maryi Wspomożycielki w San José. Niestrudzenie siała pełnymi garściami i tworzyła dzieła, które zadziwiały. Tak jak ksiądz Bosko, mawiała: „odpoczniemy w niebie” i pracowała bez wytchnienia.

                 BŁOGOSŁAWIOY KOADIUTOR
           Artemides Zatti. W wieku 20 lat wstąpił do Zgromadzenia Salezjańskiego i został skierowany do miejscowości Viedma, gdzie do śmierci pracował jako pielęgniarz opiekując się szpitalem i prowadząc aptekę dla najbiedniejszych. Przypomina nam, że podnoszenie kwalifikacji zawodowych jest ważnym środkiem czynienia dobra, a natłok zajęć nie zwalnia z troski o obecności w życiu wspólnoty.

                 ŻOŁNIERZ POKOJU
         Sean Devereux. Studiował na Uniwersytecie Salezjańskim w Anglii. Był świeckim wolontariuszem misyjnym w Tappita, w Liberii, a po wybuchu wojny domowej pracował dla UN. W 1992 roku wyjechał do Somalii, gdzie rok później wieku 28 lat został zastrzelony.

„Póki moje serce bije, muszę zrobić wszystko co mogę dla tych, którzy mieli mniej szczęścia.”

Na koniec spotkania w ramach relaksu, podzieleni w grupy, omawialiśmy sny Księdza Bosko w formie stworzonych przez nas plakatów. Był to bardzo owocny czas!

 

Gosia 

 

KOCHAĆ CORAZ BARDZIEJ

           W tym tygodniu pełni entuzjazmu, energii oraz nowych pomysłów spotkaliśmy się po
przerwie wakacyjnej, aby rozpocząć nowy rok w naszej formacji. Formacji, która pomoże
nam wypełnić zadanie do którego zostaliśmy powołani przez Boga.

           Tradycyjnie spotkaliśmy się w naszym biurze, gdzie co tydzień do czerwca będziemy
uczestniczyć w spotkaniach formacyjnych. Po ogólnym wprowadzeniu przygotowanym przez
naszą koordynatorkę Paule pojechaliśmy na Mszę inaugurującą nowy rok naszej
pracy.
          Ksiądz Jerzy podczas homilii przypomniał nam czym są misje. Opowiedział nam
historię pewnego misjonarza, który wyjechał na misje. Przebywał tam 4 lata. Były to ciężkie
lata, ale on się nie poddał i służył do końca.
Bóg nie proponuje wygód, zaszczytów, władzy. On mówi prawdę. Środowa Ewangelia nam
to pokazuje: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma
miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć.”
          Po Mszy, jak to tradycja nakazuje, wspólnie razem wybraliśmy się na pizze, gdzie mogliśmy
porozmawiać o wszystkich rzeczach które wydarzyły się w naszym życiu podczas wakacji.

„Ja jestem misją na tym świecie, i dlatego jestem w tym świecie.”
(Adhort. ap. Evangelii gaudium, 273)

 

Magda D. 

Witajcie w domu!

Tydzień temu z misji w Mongolii wróciły do Polski Magdalena Kubińska i Agata Kopańska. Wczoraj z etiopskiej ziemi przyleciały Magdalena Dul, Karolina Molendzka, Katarzyna Gawłowska i Agnieszka Chlipała. Bogu i naszym wspaniałym wolontariuszkom niech będą dzięki 🙂