Przyjdźcie do mnie wszyscy…

Mała chatka. Łóżko. Krzesełko. Połatana pościel. Pod nią schorowany staruszek. Dłoń wyciągnięta na powitanie krucha i wychudzona. Oczy, choć wielkie i patrzące z życzliwością, wypełnione cierpieniem i smutkiem. Kolejny dzień bez posiłku, bo choroba nie pozwala. Kaszel przerywający rozmowę. Głowa opadająca na poduszkę, bo sił brakuje do podtrzymywania jej na wysokości naszych oczu. Cichy głos. Samotność. Gdyby odszedł, świat by nawet na chwilę nie zwolnił. Nikt nie usłyszałby o nim w wiadomościach…
Zobacz