Wiedz, abyś uwierzył, wierz abyś widział

W minioną środę kontynuowaliśmy omówienie  filarów wychowania według św. Ks. Jana Bosko- ROZUMU. 
 Na samym początku każdy z wolontariuszy miał za zadanie wypowiedzieć synonim do tego słowa, pojawił się min. : mózg, rozsądek,talenty,myślenie,decyzje,rozwój. 

 Następnym etapem spotkania było zdefiniowanie rozumu i zastanowienie się nad tym skąd on jest.
 No właśnie – skąd się wziął rozum?
 Jest to dar od  Boga bo przecież możemy go otrzymać w sakramencie bierzmowania. 
Spośród stworzeń Boskich to właśnie człowiek ma największą inteligencję. 
 
Zajęliśmy się również tematem: „Rozum a religia”
 
Jak ma się rozum do religii?
Tutaj możemy odnieść się do stwierdzenia, że  musi być korelacja między religią a rozumem. Wiara bez rozumu jest prawie niemożliwa, bo przecież nie da się wierzyć bez znajomości fundamentu naszej wiary – Pisma Świętego czy też Katechizmu Kościoła Katolickiego . 
Sam św. Jan Paweł II  ogłosił 14 września 1998 encyklikę  – „Fides et ratio”, która wyjaśnia nam tę zależność. 
 
Rozum w życiu  Św.  Ks. Jan Bosko –  wykorzystywał między innymi zajmując się drugim człowiekiem. Angażował się intelektualnie, aby w sytuacjach konfliktowych druga osoba czuła się zrozumiałe.  
 
Na koniec naszego spotkania, odwiedził nas gość specjalny… św. Mikołaj!  Zasiadł on na honorowym miejscu i miał dla każdego wolontariusza prezent. Jednakże nim dał nam upominki, chciał abyśmy opowiedzieli wierszyk, zaśpiewali piosenkę lub zatańczyli. Wszyscy mieliśmy uśmiech na twarzy!!
 
Łukasz
 

„SIĘGAMY PO RADOŚĆ”

Nasze 4 wolontariuszki Agnieszka, Karolina, Kasia i Magda spędziły w Etiopii dwa miesiące.

Na początku dowiedzieliśmy się skąd uzyskały środki na wyjazd.  Za zebrane fundusze mogły kupić materiały, które były przydatne na miejscu m.in. materiały plastyczne, sprzęt sportowy czy rzutnik.

Swoją podróż dziewczyny rozpoczęły 6.07.2018r wylotem z Pragi.

Pierwszym miejscem ich pracy była wioska MODJO położona blisko stolicy.

Po przyjeździe trafiły właśnie na przygotowania odpustu z okazji wspomnienia św.  Piotra i Pawła. Mogły uczestniczyć w dekorowaniu kościoła oraz w uroczystej Mszy św. i procesji wokół kościoła. Msza trwała ok 3h w towarzystwie radosnych śpiewów i tańców.  Po uroczystościach w kościele wszyscy dalej świętowali na wspólnej agapie.
Mieszkały i pomagały Siostrom Miłosierdzia Bożego, pochodzącym z Indii, które już od kilku lat posługują w Etiopii. Siostry są bardzo otwarte na wszelką pomoc i osoby, które do nich przyjeżdżają. W czasie swojej posługi napotykają na różnego rodzaju przeszkody i problemy które z radością i energią pokonują.
Głównym zadaniem wolontariuszek  było prowadzenie zajęć  podczas obozu dla dzieci z Modjo i pobliskich wiosek.
Swój dzień rozpoczynały o godzinie 6.00 wspólną modlitwą z Siostrami.
W pierwszej części dnia (od 8.30 do godz. 12) prowadziły katechezę, lekcje z j. angielskiego z podziałem na grupy wiekowe oraz warsztaty plastyczne.

Od 12 w porze lunchu wszystko jest pozamykane i mieszkańcy udawali się do domów.

Zajęcia popołudniowe rozpoczynali o 14 i był to czas na tańce, zabawy integracyjne, naukę piosenek  (również po Polsku), różne  konkurencje i zajęcia  sportowe.W czasie obozu w wiosce przebywało 5-ciu seminarzystów, którzy okazali się bardzo pomocni przede wszystkim w tłumaczeniu dzieci i dzieciom, ponieważ bardzo słabo znały j. angielski. Pomagali także w prowadzeniu zajęć  gdyż przychodziło na nie ok. 60-160 dzieci. A po wyjeździe dziewczyn kontynuowali zajęcia.

Drugą wioską była INJERSA, w której wolontariuszki spędziły dwa tygodnie. Tu również prowadziły katechezę, zajęcia artystyczno – edukacyjne  z podziałem na grupy. A po południu odbywały się tańce, zabawy integracyjne, śpiewy i rozgrywki  sportowe. W tej wiosce dziewczynom udało się bardziej opanować  i zdyscyplinować dzieci, było ich tylko ok. 45 J

Ostatnim miejscem, do którego dziewczyny trafiły  była Fullasa, spędziły tam 3 dni. Jest ona położona w głębi kraju i różni się od wiosek w których przebywały i które położone są bliżej stolicy dlatego dzieci były bardziej zaniedbane. Ludzie są tu ubożsi, nie mają dostępu do wody, większość dzieci chodzi boso lub w zniszczonych klapkach i ubraniach. Mieszkają w glinianych chatkach, gdzie w tym samym pomieszczeniu po jednej stronie spali ludzie a z drugiej zwierzęta z obawy przed atakiem hien.

Na zajęcia przychodziło bardzo dużo dzieci ok 200 osób. Zaskoczeniem dla dziewczyn było to, że dzieci znały tańce i piosenki których nauczyły się rok wcześniej podczas projektu misyjnego naszych wolontariuszek Agi i Oli. Wspólnie spędzali czas na zabawie, tańcach, zajęciach sportowych i zabawach zespołowych.
Pewnego dnia, nasze wolontariuszki uczestnicząc we Mszy wcześnie rano w ciągu tygodnia były także świadkiem zawarcia małżeństwa, który był bardzo prosty tylko ze świadkami, bez dekoracji i licznych gości.

                Etiopia jest krajem bardzo nieprzewidywalnym, nawet jeśli sobie coś wcześniej zaplanujesz może się to nieoczekiwanie zmienić i trzeba szybko się dostosować do nowej sytuacji.                                Nasze wolontariuszki też tego doświadczyły. Szykowały się do wyjazdu do ostatniej wioski ale po kilku dniach okazało się że jednak zostają na miejscu. Aby nie tracić czasu w ostatnie dni pobytu w Etiopii zabrały się za renowacje placu zabaw oraz malowaniu stołówki.

Dziewczyny chciały abyśmy poczuli się trochę jak w Etiopii i podczas spotkania poczęstowały nas kawą i ciasteczkami, które przywiozły z misji.

Wolontariuszki przytaczały dużo historii które miały miejsce podczas ich wyjazdu, opowiadały o swoich przeżyciach i doświadczeniach. Podczas misji musiały przekraczać swoje granice i wychodzić ze sfery komfortu dostosowując się do panujących warunków szczególnie, że w czasie ich pobytu w Etiopii panowała pora deszczowa i było chłodno. Odkrywały nowe talenty i robiły rzeczy których pewnie w Polsce nie odważyłyby się zrobić a wszystko to aby sprawić radość dzieciakom. Dzięki pobytowi w Afryce dostrzegały najmniejsze rzeczy z których trzeba się cieszyć i za nie dziękować.

W Etiopii i innych krajach misyjnych jest jeszcze dużo rzeczy do zrobienia i każdy znajdzie zajęcie w które będzie się mógł zaangażować. Dlatego dziewczyny zachęcały do formacji w naszym wolontariacie i wyjazdów na misje.

 

Joanna

Religia, Miłość, Rozum

              Nieco inaczej niż zwykle, rozpoczęliśmy dzisiejsze spotkanie, bo od zaśpiewania piosenki “religia,
miłość, rozum – te trzy”, której tekst wprowadził nas do tematu dzisiejszej prezentacji, a była
nim pedagogika salezjańska.

              Rozmawialiśmy o wychowaniu w duchu salezjańskim, które skupia się na wewnętrznej wartości
człowieka, a jego celem jest, krótko mówiąc, takie pokierowanie dziećmi i młodzieżą, aby
wyrośli na uczciwych obywateli i dobrych chrześcijan. Wychowanie to, składa się z trzech
elementów, o których śpiewaliśmy na początku spotkania, które stanowią równowagę w rozwoju
człowieka i są tak samo ważne względem siebie. Dziś skupiliśmy się na sferze duchowej, czyli
religii.

                  Religia jest ważnym aspektem w wychowaniu, ponieważ m.in pomaga widzieć dobro w drugim
człowieku, jest źródłem siły duchowej, a także prowadzi do miłości. Ksiądz Bosko zwracał
uwagę na to jak ważne jest zarażanie swoich wychowanków pasją apostolską, czyli
nakłanianiem swoją postawą innych do podążania za świętością. Dał nam także trzy proste
wskazówki jak osiągnąć świętość:

1. Być zawsze radosnym,

2. Wykonywać swoje obowiązki
najlepiej jak potrafimy,

3. Modlić się.

W dalszej części spotkania zastanawialiśmy się jak realizować założenia pedagogiki
salezjańskiej w pracy misyjnej. W grupach, wspólnie dzieliliśmy się pomysłami na to, w jaki
sposób spędzać czas z dziećmi, aby włączyć element religii w ich wychowanie oraz zachęcić je
do dążenia do świętości.

Kasia

Wyrzekając się wszystkiego

               W minioną środę, jak co miesiąc spotkaliśmy się na Mszy Świętej w intencji misji i powołań misyjnych. 
Wydawałoby się, że podczas Eucharystii nie można spodziewać się żadnego zaskoczenia… Jednakże ono się pojawiło!

Czytania tego dnia wydawały się być co najmniej kontrowersyjne. Słowa Ewangelii, które szczególnie zapadły w pamięć: 

„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”
                                                                           (Łk 14,26)

brzmią negatywnie. Można by pomyśleć, że jesteśmy nawoływani do nienawiści. Jendnakże podczas homilii dowiedzieliśmy się, że nie idzie tu o nienawiść ale o umiejętność wyrzeczenia. Wyrzeczenia się tego co jest dla nas najcenniejsze, bez czego wydawałoby się, życie stanie się nie do zniesienia.

            A przecież życie misjonarza, wolontariusza i chrześcijanina to ciągłe pasmo wyrzeczeń. Wyrzeczenia się siebie w imię miłości do rodziny, słabszych, potrzebujących oraz Jezusa.

 

Beata

 

Różaniec misyjny w sercu miasta

„Nie bez powodu gromadzimy się dzisiaj na różańcu misyjnym przy katedrze. Tydzień Misyjny oraz wspomnienie pierwszego misjonarza tej ziemi zachęcają, aby dziękować i prosić za niosących blask i nadzieję Ewangelii” – powiedział na rozpoczęcie ks. Jerzy Babiak, prezes Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu we Wrocławiu.

To właśnie ta wspólnota, obchodząca swoje 10 lat działalności, przygotowała już po raz kolejny rozważania i modlitwę. Odmówiona została w środę 24 października, w pięciu różnych językach: mongolskim, angielskim, francuskim, telugu oraz hiszpańskim. Jej intencja to:

„O większe zaangażowanie młodych w misyjne dzieło Kościoła”.

Licznie zgromadzeni młodzi, a także salezjanie i salezjanki, nie zważając na przeszywający chłód stworzyli wyjątkową wspólnotę jedności i solidarności z misjami i misjonarzami, stając się tak wyraźnym znakiem młodych, będących nadzieją misji. 

 

gio

 

 

Misja jest częścią moich planów i moich snów

                Na naszym ostatnim spotkaniu wróciliśmy do korzeni, a mianowicie przybliżyliśmy naszym nowym wolontariuszom działalność Księdza Jana Bosko oraz jego następców – wychowanków salezjańskich. Skupiliśmy się na 4 postaciach:

                  ŚWIĘTY WŚRÓD TRĘDOWATYCH
          ks. Luigi Variara. Jego historia zaczyna się już w 12 roku życia, kiedy trafia do salezjańskiego gimnazjum na Valdocco, jednak głównym punktem jego życia był rok 1894, kiedy przybył do Aqua de Dios- miasta cierpienia, schroniska i getta dla trędowatych. Organizował tam wiele przedsięwzięć m.in szkołę, orkiestrę, chór i to wszystko po to, by nie pozwolić umrzeć bogactwu ducha i człowieczeństwa ludzi trędowatych. Uczył akceptacji choroby i przemienia wysiłku opieki nad cierpiącymi w solidarną miłość.

                   ŻYCIE DLA UBOGICH
           siostra Maria Romero. Uczęszczała do Kolegium Maryi Wspomożycielki, a po skończeniu 18 lat poprosiła o przyjęcie do Instytutu Córek Maryi Wspomożycielki. Jej wielka przygoda życia oddanego ubogim zaczęła się, gdy została wysłana do Kolegium Maryi Wspomożycielki w San José. Niestrudzenie siała pełnymi garściami i tworzyła dzieła, które zadziwiały. Tak jak ksiądz Bosko, mawiała: „odpoczniemy w niebie” i pracowała bez wytchnienia.

                 BŁOGOSŁAWIOY KOADIUTOR
           Artemides Zatti. W wieku 20 lat wstąpił do Zgromadzenia Salezjańskiego i został skierowany do miejscowości Viedma, gdzie do śmierci pracował jako pielęgniarz opiekując się szpitalem i prowadząc aptekę dla najbiedniejszych. Przypomina nam, że podnoszenie kwalifikacji zawodowych jest ważnym środkiem czynienia dobra, a natłok zajęć nie zwalnia z troski o obecności w życiu wspólnoty.

                 ŻOŁNIERZ POKOJU
         Sean Devereux. Studiował na Uniwersytecie Salezjańskim w Anglii. Był świeckim wolontariuszem misyjnym w Tappita, w Liberii, a po wybuchu wojny domowej pracował dla UN. W 1992 roku wyjechał do Somalii, gdzie rok później wieku 28 lat został zastrzelony.

„Póki moje serce bije, muszę zrobić wszystko co mogę dla tych, którzy mieli mniej szczęścia.”

Na koniec spotkania w ramach relaksu, podzieleni w grupy, omawialiśmy sny Księdza Bosko w formie stworzonych przez nas plakatów. Był to bardzo owocny czas!

 

Gosia 

 

KOCHAĆ CORAZ BARDZIEJ

           W tym tygodniu pełni entuzjazmu, energii oraz nowych pomysłów spotkaliśmy się po
przerwie wakacyjnej, aby rozpocząć nowy rok w naszej formacji. Formacji, która pomoże
nam wypełnić zadanie do którego zostaliśmy powołani przez Boga.

           Tradycyjnie spotkaliśmy się w naszym biurze, gdzie co tydzień do czerwca będziemy
uczestniczyć w spotkaniach formacyjnych. Po ogólnym wprowadzeniu przygotowanym przez
naszą koordynatorkę Paule pojechaliśmy na Mszę inaugurującą nowy rok naszej
pracy.
          Ksiądz Jerzy podczas homilii przypomniał nam czym są misje. Opowiedział nam
historię pewnego misjonarza, który wyjechał na misje. Przebywał tam 4 lata. Były to ciężkie
lata, ale on się nie poddał i służył do końca.
Bóg nie proponuje wygód, zaszczytów, władzy. On mówi prawdę. Środowa Ewangelia nam
to pokazuje: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma
miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć.”
          Po Mszy, jak to tradycja nakazuje, wspólnie razem wybraliśmy się na pizze, gdzie mogliśmy
porozmawiać o wszystkich rzeczach które wydarzyły się w naszym życiu podczas wakacji.

„Ja jestem misją na tym świecie, i dlatego jestem w tym świecie.”
(Adhort. ap. Evangelii gaudium, 273)

 

Magda D. 

Festyn w Twardogórze

10 czerwca br. W Twardogórze odbył się Misyjny Festyn zorganizowany przez Salezjański Wolontariat Misyjny z Wrocławia i Stowarzyszenie „Mam Pomysł”. Cały dochód został przeznaczony na projekt wyposażenia szkół w Etiopii.

W pierwszej części dnia odbyły się Niedziele Misyjne w niemalże całym Twardogórskim dekanacie (Twardogóra, Bukowice, Goszcz, Grabowno, Kuźnica Czeszycka), gdzie ogromna część wolontariuszy dawała świadectwo pacy na rzecz misji.  Następnie wszyscy zebrali się na terenie Szkoły Podstawowej, gdzie po hasłem: TWARDOGÓRA DZIECIOM ŚWIATA odbył się festyn.

Oprócz wielu atrakcji zarówno dla dzieci jak i dorosłych, zostały przybliżone działania misyjne a także można było spróbować prawdziwej kawy!

Uwieńczeniem imprezy był koncert zespołu Bethel.

 

Rekolekcje i szkolenie przedwyjazdowe

W dniach od 30 maja do 2 czerwca, w przepięknym otoczeniu Dzikowca w Kotlinie
Kłodzkiej, nasze wolontariuszki: Magda, Agata, Karolina, Agnieszka, Magda i Kasia uczestniczyły w szkoleniu oraz
rekolekcjach, przygotowujących je do tegorocznych wyjazdów misyjnych.

Temat przewodni rekolekcji brzmiał: „W mocy Ducha Świętego”. Podczas wyjazdu nie
zabrakło czasu na modlitwę i wyciszenie się a także rozmów i integracji.
Do Dzikowca dotarliśmy w środę wieczorem, aby na miejscu odmówić nieszpory i zjeść
kolację, a dnia następnego wstać wypoczęci na uroczystą Mszę Świętą z okazji Bożego Ciała.

Po procesji, którą przeszliśmy po udekorowanych ulicach Ścinawki Średniej, rozpoczęła się
kolejna część naszych rekolekcji, tj. medytacja w ciszy w drodze na Górę Wszystkich
Świętych. Był to czas poświęcony rozważaniu fragmentu Dziejów Apostolskich, w którym to
po uwolnieniu apostołów Piotra i Jana, uczniowie Jezusa zostają napełnieni Duchem
Świętym, aby mimo przeciwności, z odwagą głosić Słowo Boże. W tym kontekście mogłyśmy
podjąć refleksję nad własnymi lękami i obawami, które towarzyszą wyjazdom misyjnym oraz
zastanowić się, w jaki sposób sobie z nimi radzić. W drodze powrotnej był czas na
rozmowy w grupach projektowych.

W piątek, wśród głównych punktów programu znalazły się między innymi warsztaty, podczas
których dowiedziałyśmy się, jak rozliczyć nasz projekt od strony finansowej oraz
merytorycznej. Ponadto wzięłyśmy udział w spotkaniach poprowadzonych przez Paulę oraz
ks. Jerzego, które miały na celu przybliżenie nam najważniejszych informacji na temat
krajów, do których się udajemy. Tego dnia, miałyśmy także okazję przyczynić się do
promocji tegorocznego rozesłania misyjnego, biorąc udział we wspólnej sesji zdjęciowej oraz
wypowiadając się krótko przed kamerą. Następnie, udaliśmy się wszyscy do parafii św.
Katarzyny w Nowej Rudzie – Słupcu, gdzie uczestniczyliśmy we Mszy Świętej.

Sobota była ostatnim dniem naszego wyjazdu. Po Mszy Świętej i śniadaniu, rozpoczęła się
ostatnia już merytoryczna część naszego szkolenia. Przedyskutowałyśmy sposoby
rozwiązywania trudnych sytuacji, które pojawiają się w czasie pobytu na wolontariacie, a
także omówiłyśmy logistyczną stronę naszych wyjazdów. Po zakończeniu warsztatów, w
drodze powrotnej, zostałyśmy jeszcze ugoszczone na pysznym obiedzie w domu Pauli oraz
równie pysznym podwieczorku w domu Agnieszki. Tak nakarmione, ze świadomością dobrze
przeżytego czasu, wróciłyśmy bezpiecznie do Wrocławia.

 

Kasia

Pielęgnując tradycję! Pielgrzymka SWM do Barda Śl.

Grupa wolontariuszy Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego we Wrocławiu, 25 maja tradycyjnie wyruszyła na dni skupienia w Kotlinie Kłodzkiej. Piątkowy wieczór upłynął nam w sympatycznej atmosferze na ostatnich przygotowaniach przed sobotnim pielgrzymowaniem oraz przyrządzaniu wspólnej kolacji z wyśmienitymi truskawkami od naszych gospodarzy.

Mieliśmy przyjemność uczestniczyć w 294 pielgrzymce Noworudzian do Barda Śląskiego, której data zbiegła się w tym roku z Dniem Matki. Mieszkańcy Nowej Rudy pokonują tę trasę już od XVII wieku jako wyraz wdzięczności za opiekę nad swoim miastem oraz prosząc o wstawiennictwo Matki. Cała grupa była gotowa już wczesnym rankiem. Oprócz śpiewu i modlitw, które towarzyszyły nam podczas wędrówki, mogliśmy wysłuchać wielu ciekawych historii z przeszłości parafii św. Mikołaja, a nawet opowieści pewnego franciszkanina o jego doświadczeniach ze szlaku św. Jakuba. Na trasie czekały na nas sławne pierogi, życzliwi ludzie, a także zapierające dech w piersiach krajobrazy zaprojektowane przez Najwspanialszego Architekta. Pan obdarzył nas w tym dniu wyjątkowo piękną pogodą. Z pieśnią na ustach, jeszcze przed godziną 15:00 dotarliśmy do figurki Bożej Rodzicielki, gdzie zakończyliśmy pielgrzymowanie uroczystą eucharystią.

Wraz ze zbliżającym się wieczorem powróciliśmy do urokliwego Dzikowca, gdzie życzliwi gospodarze zapewnili nam nocleg. Po chwili błogiego odpoczynku w otoczeniu urzekającej natury oraz odwiedzinach księdza Dziekana, przystąpiliśmy do przyrządzania pizzy z pieca – popisowego dania ks. Jerzego, który nauczył nas wyrabiania nań ciasta ze specjalnego przepisu. Kolację uwieńczyliśmy przygotowywaniem gipsowych masek na festyn dla dzieci oraz rozmowami do późnej nocy.

Następnego ranka pokonaliśmy malowniczą drogę do parafii św. Mikołaja gdzie czekało na nas kolejne wyzwanie. Na zaproszenie księży mogliśmy podzielić się z wiernymi działalnością Salezjańskiego Wolontariatu Medycznego we Wrocławiu oraz uzyskać wsparcie dla naszego projektu w Syrii. Parafia przyjęła nas bardzo serdecznie, a spotkani wierni na długo pozostaną w naszej pamięci.

Tegoroczne dni skupienia były czasem pięknie wykorzystanym, po którym zmęczeni,  pozytywnie nastrojeni i wewnętrznie odnowieni mogliśmy pokonać drogę powrotną do naszych codziennych obowiązków.

Gabrysia

 

p.s

Malownicze łąki pokonywaliśmy z tą pieśnią na ustach:  😉
“Pan jest pasterzem moim”
https://www.youtube.com/watch?reload=9&v=RD5c211O4Ys